
W grudniu 1862 r. do klasztoru ss. wizytek nadeszła w przesyłce statua Najświętszego Serca Pana Jezusa jako prezent od innych sióstr z gorącymi życzeniami noworocznymi. Siostry z radością przyjęły poświęconą figurkę. Jednak Bóg wszedł pod dach zakonny z większymi planami, którymi podzielił się z s. Marią Konstancją Bernaud od Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jej skromna i pobożna dusza nieustannie była w Nim zatopiona przez cichą i wierną modlitwę. Pan natchnął ją głęboką myślą, by odnaleźć sposób na rozpalenie w innych pragnienia lepszego czczenia Serca Bożego. Zwłaszcza rozważała słowa Psalmu 68 „szukałem pocieszyciela, ale nie znalazłem „… Zatapiała się też w słowach wypowiedzianych przez Jezusa do Apostołów w głębokim żalu: „jednej godziny nie mogliście czuwać?”. Często również wracała do słów wypowiedzianych przez Założyciela swojego Zgromadzenia, św. Franciszka Salezego: „Chciałbym, aby zamiast cierniowej korony otaczała Serce Pana Jezusa korona wszystkich serc ludzkich”. Pan Jezus szukał kogoś, kto by współczuł, łączył się z Nim i wynagradzał. Tak więc s. Maria Konstancja w tych słowach odnalazła miejsce dla Straży Honorowej, ofiarując wszystko Bożemu Sercu za wynagrodzenie grzechów świata. W ten właśnie sposób powstała idea obecności przez jedną godzinę przy Najświętszym Sercu Pana Jezusa. Siostra przedstawiła również obraz zegara, gdzie u góry był napis: „Chwała, dziękczynienie i wynagrodzenie”, a w którego środku widniało Serce. I tak, zgodnie z Bożym zamysłem, 13.III.1863 r. powstała Straż Honorowa, a było to w liturgiczne święto Pięciu Ran Chrystusa w Bourg-en-Bresse koło Lyonu we Francji.
Zegar Straży Honorowej utworzony jest przez wieniec z gwiazd 12-tu, który obejmuje cały świat i powoduje, że zawsze jest ktoś, kto czuwa czcząc Boskie Serca, które znajduje się wewnątrz tarczy. Jest ono nieustannie oplecione modlitwą czcicieli, których oznaczają te gwiazdy. Dzięki temu nawet jeżeli w Polsce śpimy, to czuwają w innym zakątku świata. Czuwanie to polega na szczególnym łączeniu się z Jezusem podczas obranej przez siebie modlitwy. Ofiarujemy w niej Boskiemu Sercu to wszystko czym się zajmujemy. Nade wszystko myślą i sercem łączymy się z Jezusem, pozostając przy wykonywaniu codziennych zajęć. Zatem Straż nie musi w obranej godzinie czuwać wyłącznie w świątyni: jeśli jest taka możliwość należy z niej skorzystać, jednak nie jest to wymagane. Dusza Strażnika ma się kierować ku Jezusowi, który pełen smutku czeka na wynagrodzenie miłością stając się apostołem w sprawach codziennych oraz nawiązując jedność z Chrystusem w czasie, o którym nikt nie wie.
Dodatkowe uwagi: