Służą Maryi i ludziom

    Na Kostrzu w Krakowie 29 sierpnia parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa świętowała odpust w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej.
Na uroczystość przybyły poczty sztandarowe Honorowej Straży NSPJ i Ochotniczej Straży Pożarnej. Proboszcz wspólnoty ks. dr Robert Bieleń wskazał na wyjątkowość tego miejsca i otaczającej go przyrody: - Jesteśmy na naszej lokalnej Jasnej Górze. Od wieków tutaj Matka Boża była czczona. 27 lat temu kaplica została przez przodków zbudowana na chwałę Bożą i pożytek drugiego człowieka, aby - jak powiedział na odpuście rocznicowym opat tyniecki - była tu taka duchowa twierdza Matki Bożej, abyśmy w naszych sercach odnosili zwycięstwo nad swoimi słabościami i dzięki temu cieszyli się pięknem świata stworzonego.

W homilii ks. Karol Nadratowski z Saltromu wskazał, że dla Maryi najważniejsza jest służba, która prowadzi do realizowania przykazania miłości Boga i bliźniego: - Matka Boża Częstochowska ma rękę, która wskazuje nam na Jezusa i to jest w zasadzie całe Jej przesłanie. „Zróbcie, cokolwiek Wam powie” (...) Katolicyzm, chrześcijaństwo jest uczeniem się miłości w rodzinie, w małżeństwie, w życiu samotnym, w życiu społecznym, w życiu naszej miejscowości. Miłości, która nie polega często na wielkim przeżywaniu i emocjach, ale polega także na pewnej służbie, chociażby tych, którzy służą w Ochotniczej Straży Pożarnej.

Kapłan zaznaczył, że tylko człowiek o czystym sercu może naprawdę służyć: - Po co przychodzimy na odpust, po co przychodzimy na kolejne Msze św.? Po to, żeby się dowiedzieć, co jest w naszym sercu. Bo bardzo często lubimy słuchać radia, telewizji, głośniej damy, żeby zagłuszyć to, co jest w naszym sercu, czego rzeczywiście pragniemy. Jeżeli nasze pragnienia są zgodne z tym, że jesteśmy ludźmi wolnymi od grzechu, to pragniemy tego, czego pragnie Jezus.

Duchowny podzielił się historią świadczącą o niezwykłym wpływie Matki Miłości: - Jeden ze znajomych 30 lat był za granicą i daleko od Pana Boga, lecz spotkał dziewczynę, w której się zakochał, ale ona powiedziała, że prawdziwy ślub tylko w Kościele. Najpierw się zżymał, po co uroczystość, po co te wszystkie zabiegi, a jeszcze Pan Bóg… I mówi tak: „Skoro mamy być małżeństwem sakramentalnym w Kościele, to pojedźmy na Jasną Górę, żeby się dowiedzieć od Tej, która jest Opiekunką Małżeństw”. Pojechali pierwszy raz, nieprzekonani, czy coś im to da. A kiedy już zawarli sakrament małżeństwa, w drugi dzień wesela zaprosili gości do autobusu i pojechali na Jasną Górę.

 Norbert Polak
 (artykuł pochodzi ze strony: krakow.niedziela.pl, z dnia 2021-08-29 - zob. tutaj)
 

MINISTRANCKI OBÓZ  w KOŁOBRZEGU 2021 
(stała relacja naszego reportera)


Obóz wakacyjny Liturgicznej Służby z parafii pw. NSPJ w Krakowie – Pychowicach zorganizował i prowadził ks. Marek Kogut, opiekun grupy i opiekun obozu. Wszystkich uczestników było dwudziestu pięciu, w tym pięciu opiekunów (ksiądz kierownik, kleryk i 3 animatorów). Dwudziestu chłopców podzielonych było na dwie grupy. W obu grupach było po dwóch wychowawców.

Diariusz obozu (uzupełniany na bieżąco)

22-23.07 (czwartek – piątek)
Z Krakowa wyjechaliśmy późnym wieczorem. W godzinach porannych, po całonocnej podróży, dotarliśmy do Kołobrzegu. Udaliśmy się do szkoły podstawowej, w której byliśmy zakwaterowani. Przed południem wszyscy razem spotkaliśmy się na omówienie i zapoznanie się z regulaminem obozu. Uczestnicy zostali również podzieleni na grupę starszych i młodszych. Kolejno odbyły się osobne spotkania w owych grupach, podczas których wszyscy poznawali się i integrowali.
Całe popołudnie spędziliśmy na plaży bawiąc się i kąpiąc w morzu. Wieczorem została odprawiona Msza Święta na rozpoczęcie kolonii. Celebrował ją ks. Marek w jednej z sal w szkole. Każdego dnia śniadanie jedliśmy o godzinie 8:30; obiad o 13:15, a kolację o 18:30.

24.07 (sobota)
Był to bardzo aktywny dzień. W pierwszej połowie dnia zwiedzaliśmy Kołobrzeg. Wyszliśmy na szczyt latarnia morskiej, przeszliśmy falochron. Weszliśmy również do muzeum minerałów, gdzie mogliśmy zobaczyć między innymi skamieniałe zwierzęta i jaja oraz liczne okazy kryształów. Po tym chłopcy mieli czas na zakup pamiątek.
Po południu wychowawcy i opiekun obozu zorganizowali gry i zabawy integracyjne. Chłopcy dobrze bawili się, grając w chusteczkę, typowo salezjańską grę oraz cztery wieże i żabki.
Wieczór spędziliśmy oglądając film animowany "Rango".

25.07 (niedziela)
Dzisiaj był spokojny dzień. Wzięliśmy udział we Mszy Świętej w katedrze w Kołobrzegu. Po niej poszliśmy na lody.
Całe popołudnie spędziliśmy na plaży. Wieczorem opiekun obozu poprowadził nabożeństwo w duchu Taizé, którym zakończyliśmy dzień.

26.07 (poniedziałek)
Poniedziałkowe przedpołudnie spędziliśmy na plaży. Popołudniu poszliśmy zwiedzić Muzeum Oręża Polskiego. Wieczorem zagraliśmy w grę zespołową "Trzech Kłamców".

27.07 (wtorek)
Po śniadaniu poszliśmy zwiedzić Skansen Morski. Oglądnęliśmy dwa okręty używane w trakcie II wojny światowej.
W godzinach popołudniowych wyszliśmy na plażę. Po kolacji spędziliśmy wspólnie czas na grach i zabawach integracyjnych.

28.07 (środa)
Przed południem udaliśmy się do portu. Stamtąd wyruszyliśmy w trzydziestominutowy rejs statkiem po morzu. Później uczestnicy mieli wolny czas na zakup pamiątek.
Popołudniem zostały zorganizowane zawody sportowe. Uczestnicy mogli zagrać w piłkę nożną, siatkówkę lub koszykówkę.
Wieczór spędziliśmy w odmienny sposób. Poszliśmy na plażę, gdzie przy pięknej pogodzie podziwialiśmy zachód słońca.

29.07 (czwartek)
Po śniadaniu wyruszyliśmy do muzeum 6D. Tam mogliśmy spędzić czas na zapoznaniu się z życiem codziennym rybaków.
Popołudnie tradycyjnie spędziliśmy na plaży.
Natomiast wieczorem obejrzeliśmy film "Seria niefortunnych zdarzeń".

30.07 (piątek)
Przed południem graliśmy w różne gry integracyjne, a także uprawialiśmy sport. Zorganizowane zostało również spotkanie formacyjne w tematyce liturgicznej służby ołtarza. Omawialiśmy między innymi naczynia i stroje liturgiczne.
Całe popołudnie spędziliśmy na plaży. A wieczorem zagraliśmy w grę „Bingo”.

31.07 (sobota)
Sobotnie przedpołudnie również spędziliśmy na grach i zabawach. Oprócz sportu odbyła się „baloniada”. Były to zawody z użyciem balonów wypełnionych wodą.
Popołudnie kolejny raz spędziliśmy na plaży.

1.08 (niedziela)
Przed południem wzięliśmy udział we Mszy św. Po niej wróciliśmy do szkoły, gdzie spotkaliśmy się w jednej z sal i podsumowaliśmy cały wyjazd. Podziękowaliśmy wtedy wychowawcom za opiekę i ks. Markowi za zorganizowanie wyjazdu.
W godzinach popołudniowych był czas na pakowanie się. Była również możliwość zagrania w piłkę nożną lub ostatniego wyjścia na plażę.
Od razu po kolacji poszliśmy na dworzec w Kołobrzegu, gdzie wsiedliśmy do pociągu i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Do Krakowa dotarliśmy o 6:50 nad ranem.

Mariusz Pitek

LATO SALEZJAŃSKIE 2021 – SZCZAWA 1 i 2


Za nami już dwa turnusy obozu rekreacyjnego w Szczawie koło Limanowej, które zostały zorganizowane przez SALOS Kraków z ks. Pawłem Centnarem na czele, we współpracy z parafią NSPJ w Krakowie - Pychowicach. Dużą część uczestników „Szczawy 1” i „ Szczawy 2” stanowili nasi młodzi parafianie, a wraz z nimi wychowawcy z naszej parafii - ks. Jan Bednarz, p. Mateusz Stawarz i p. Ania Michorczyk. Wyjazd ten był doskonałym czasem tak dla ciała i ducha. Na każdym z turnusów realizowany był autorski program wychowawczy i cykliczna praca w grupach w oparciu o film rysunkowy pt.: „W głowie się nie mieści”. Odbywały się Msze św. oraz była możliwość korzystania z Sakramentu Pokuty i Pojednania. A w czasie spotkań ks. Paweł grając na gitarze animował śpiew, w tym także piosenek religijnych.
Mieszkaliśmy w Szkole Podstawowej Nr 1 w Szczawie, z której bazy sportowej i rekreacyjnej korzystaliśmy. Odbywały się zajęcia sportowe ogólnorozwojowe oraz z ukierunkowaniem na piłkę nożną i siatkówkę. Przemierzyliśmy wiele kilometrów po okolicy - chociaż teraz bardziej zrozumiały dla dzieci i młodzieży jest przelicznik krokowy :-). Byliśmy na basenie (Szczawa 1 – w Szaflarach w Gorącym Potoku, Szczawa 2 – w Aquaparku w Zakopanem), na wyciecze w Szczawnicy (pamiętne podejście na Palenicę) oraz w największym Parku Rozrywki w Polsce – Energylandii.
Rozegraliśmy turniej tenisa stołowego i piłkarzyków, zabawę zespołową „Kamień, papier, nożyce”, wyścigi sportowe, a każdego dnia „Komisja czystości” sprawdzała czystość w salach…. Na koniec dla najlepszych w poszczególnych konkurencjach były bardzo atrakcyjne nagrody. Dopełnieniem rozgrywek całego obozu była gra Tombola. Sprawia ona olbrzymie emocje osobom biorącym w niej udział i nie ma chyba nikogo, kto nie zostałaby obdarowany jakimiś upominkiem.
Kadra obozu – księża, trenerzy i wychowawcy – robili wszystko, aby każdy z uczestników czuł się dobrze na obozie i miał poczucie, że lepiej tego czasu nie można było wykorzystać. Należy jeszcze podkreślić informacje o tym, że podczas obozu uczestnicy mieli bardzo limitowany czas na korzystanie z telefonów komórkowych. Rodzice przyjęli to z wielkim entuzjazmem, a młodzież z dużo mniejszym. Ale bardzo szybko młodzi przekonali się uczestnicząc w licznych atrakcjach, że na telefon nie ma po co marnować czasu.
Najlepszym dowodem, że obozy były udane jest fakt, że już dziś dzieci i rodzice zgłaszają chęć udziału w obozach zimowych organizowanych właśnie przez SALOS. Zatem – do zobaczenia.

Ania Michorczyk

ŚLADAMI MARYI I ŚWIĘTYCH PO WŁOSKIEJ ZIEMII

Relacja z Pielgrzymki do Włoch z ks. Kazimierzem  – czerwiec 2021

Lido - uzdrowiskowe miasto nad Adriatykiem. Mamy bardzo przyjemny hotel tuż przy plaży, która zresztą do niego należy. Widok pocztówkowy, typowy dla Riviery: błękitne morze i niebo, żółty piasek i pas białych, eleganckich hoteli z tarasami spoglądającymi na taflę wody. Morze jest ciepłe i zaprasza do kąpieli. Nocą obraz jest zupełnie inny. Kolor wody stapia się z kolorem nieba i nie jest to czysty czarny, ale bury, brudny, ponury, jakby błotnisty. Kiedy kontemplujesz taki obraz morza w emocjach pojawia się lęk, niepewność, niewiadoma, a nawet groza. A to jest to samo morze co za dnia. Te same rzeczywistości mogą być odbierane w świetle i wtedy są radosne, albo bez światła i są depresyjne. Można to porównać do patrzenia na Boga przez „okulary” wiary lub przez własne ograniczenia.
Rzeczywistość pielgrzymki do Włoch miała z pewnością różne barwy u każdego z nas, ale ośmielę się powiedzieć w imieniu nas wszystkich, że był to raczej błękit niż cokolwiek innego. Odwiedziliśmy takie miasta jak Rzym, Asyż, Florencję i Wenecję – perły światowego dziedzictwa kultury i sztuki. Dla większości to była kolejna wizyta we Włoszech, stąd i zwiedzanie tych miast było powtórzeniem wcześniejszych doświadczeń.
Jeśli patrzysz na to wszystkim okiem turysty, po miesiącu już zostają ci tylko w głowie luźno powiązane obrazki i świadomość: byłem, wiem, mam ogólną orientację, było fajnie i tyle. Jednak, sądząc po atmosferze jaka się wytworzyła wśród nas, jestem pewna, że dla wszystkich była to naprawdę pielgrzymka, a nie turystyka. Jej było może 2 procent – na plaży i w Wenecji. Resztę stanowił niesamowicie mocny kaliber duchowy, który chyba nas wszystkich zaskoczył siłą i oddziaływaniem Ducha.
Szlak wiódł, jak zawsze u ks. Kazimierza, śladami Maryi i Michała Archanioła oraz takich świętych jak Antoni (Padwa), Benedykt (Monterella), o. Pio (San Giovani Rotondo), Franciszek i Klara (Asyż), Piotr i Paweł (Rzym). O. Pio uczy uczciwości wewnętrznej i zewnętrznej, Franciszek i Klara wolności od dóbr doczesnych, Antoni i Rita biorą to co niemożliwe u ludzi. Matka Boża Loretańska (Loretto) zamyka nas radośnie w „Nazaretańskim domku” swojego Serca i prowadzi do bólu Drogi Krzyżowej w Jej Bolesnym Wizerunku (Spiazzi) i kończy podróż zamykając nas w Sercu Jezusa (Lusari). Poczuliśmy emocjami i całym ciałem, że wszystko się rozgrywa w Sercu Maryi, ale celem jest Serce Jezusa. Nawet ukształtowanie terenu od łagodnych wzgórz do alpejskiego, surowego Lusari „wykrzykuje” te prawdy.
W każdym miejscu mieliśmy Mszę św., która przepełniona była prośbami za całą rzeszę osób, które „przywieźliśmy” ze sobą do tych świętych miejsc. Jestem przekonana, że owoce tego wyjazdu będą się długo rodzić u wielu osób; też tych, które tam nie były, ale były omodlone. Ks. Kaziu ze swojej strony zawsze jest czuły na modlitwę za chorych, których odwiedza i tych, którzy się modlą za jego pielgrzymki. Nie ma dnia bez modlitwy za nich.
Polscy żołnierze na cmentarzu w Loretto i Monte Cassino to armia dusz czyścowych i świętych, które mogą nam pomóc w naszych walkach duchowych w świecie, który toczy ostrą walkę z niewidzialnym wrogiem, a jakże skutecznym. Z pomocą Nieba trzeba nam zwyciężać, najtrudniej w nas samych. I patrzeć na rzeczywistość w świetle Chrystusa, a ona będzie błękitna jak Adriatyk za dnia.
Nie byłoby tej pielgrzymki gdyby nie determinacja ks. Kazimierza, dla którego organizacja tego przedsięwzięcia na tysiące kilometrów w dobie Covida była nie lada wyzwaniem. Chylę kapelusza ks. Kaziu!!! Ważną rolę odegrała też Ania Jagiełło, która służyła nam wszystkim przed i w trakcie pielgrzymki znajomością włoskiego i innych języków. A ponieważ z nią mieszkałam widziałam jak dużo ją to kosztowało. Także kierowcy stanowili świadectwo nie lada – trudna, często górzysta trasa, a oni zawsze uśmiechnięci, chętni do dźwigania walizek, integrujący się z grupą i weseli. Dziękujemy wam!
Czy trzeba jechać do Włoch, żeby dotknąć Boga? Nie! Wystarczy np. rozglądnąć się po Krakowie. Ale niektórzy widać potrzebują silniejszych bodźców. Mnie to było potrzebne, a jak mnie to i innym. Bóg sam wie komu, kiedy i co. „W każdym położeniu dziękujcie....”

Danka Borys
Image
Image

ROK TV OD SERCA. Parafialna TV w liczbach

25 marca minął burzliwy rok działalności parafialnej TV Od Serca. Burzliwy dlatego, że powstawała ona na fali zapotrzebowania na transmisje nabożeństw dla wiernych korzystających z dyspensy od uczestnictwa we Mszy św. w kościele w czasie pierwszej pandemii. Ale burzliwy także dlatego, że ciągle sytuacja pandemiczna powoduje nowe wyzwania i nowe ograniczenia. Wydaje się jednak, że TV znakomicie daje sobie radę. Świadczą o tym chociażby transmisje Mszy św. polowych od Niedzieli Palmowej 2021 czy też Hybrydowa, Parafialna Droga Krzyżowa.
Mijający rok zaprasza do pewnych podsumowań. W pewnym stopniu oddają je liczby. TV transmituje wszystkie cykliczne Msze św. i nabożeństwa z kościoła w Pychowicach oraz uroczyste Msze św. z kaplic w Kostrzu i Bodzowie. Na żądanie zainteresowanych transmituje też celebracje sakramentów (chrzty, śluby i Msze św. pogrzebowe), a nawet pogrzeby na cmentarzu. Przez rok TV wyprodukowała 93 filmiki i miał 333 subskrybentów. Prezentowała 10 playlist: Transmisje (najdłużej oglądane); Opowiem Ci historie… parafii; Opowiem Ci historie… Legendy herbowe (najpopularniejsza pylista w tym roku); Duchowość od Serca do serca. Droga dojrzałości chrześcijańskiej; Rozmowy od Serca z… Wywiady; Zapowiedzi, zaproszenia, zwiastuny; Adwent 2020; Wielki Post 2021; Z przymrużeniem oka; Polecane przez nas. W czasie roku kanał uzyskał 42.398 wyświetleń, z tego na YouToube było 305,9 tys. wyświetleń miniatur. Czas oglądania kanału wyniósł równo 7,0 tys. godzin. Widzowie pod kątem płci oglądali TV prawie po równo - wyświetlenia przez kobiety to 51,0%; mężczyźni - 49,0%. Bogu niech będą dzięki, a ekipie TV wielkie gratulacje!

ks. Robert Bieleń

MARYJNE PRZYJĘCIE W ADMA PYCHOWICE

Jak w każdy dwudziesty czwarty dzień miesiąca w parafii pw. Najśw. Serca Pana Jezusa obchodzimy wspomnienie Maryi Wspomożycielki Wiernych. W lutym ten dzień był szczególny, gdyż nasze Stowarzyszenie Maryi Wspomożycielki (Associazione di Maria Ausiliatrice, w skrócie: ADMA) poszerzyło się o kilku nowych członków.
Obchody zaczęliśmy wieczornym, godzinnym nabożeństwem maryjnym, jak zwykle o godz. 17.00. Podczas niego przedstawiliśmy Bogu prośby i podziękowania składane przez parafian do szklanej kuli przy wejściu do kościoła. W tych też intencjach odmówiliśmy Różaniec.
Następnie uczestniczyliśmy we Mszy Św. celebrowanej przez opiekuna lokalnej ADMA, ks. Kazimierza Skałkę. W trakcie Eucharystii nastąpiło uroczyste przyjęcie siedmiu nowych członków, którzy poprzez wypowiedzenie formuły przysięgi na ręce ks. Kazimierza stali się pełnoprawnymi współuczestnikami stowarzyszenia. Wśród nich są dwie pary małżeńskie – Wiesław i Małgorzata oraz Henryk i Jolanta, jak również Elżbieta, Zofia, Mateusz.
Następnie nowo przyjęte osoby w procesji z darami przyniosły do ołtarza symboliczne dary. Wśród nich był chleb i wino, które posłużyły do odprawienia Liturgii Eucharystii stając się Ciałem i Krwią Chrystusa. Umocnieni tymi Bożymi darami uczestnicy liturgii powrócili do rodzinnych domów i swoich obowiązków.

Mariusz Pitek

Józef Florczyk – społecznik w służbie parafii i małej Ojczyzny

Bycie praktykującym katolikiem, czego wyrazem jest zaangażowanie w sprawy Boże i ludzkie czyli w życie parafii i w sprawy społeczne miejscowego środowiska, nie jest bynajmniej czymś oczywistym. W naszej podstawowej, małej Ojczyźnie, którą jest parafia obejmująca trzy osiedla (a dawniej miejscowości): Pychowice, Kostrze i Bodzów, jest taki parafianin i obywatel - Józef Florczyk.
Od wielu lat należy do Rady Parafialnej oraz do Rady Budowy nowego kościoła. Obecnie jest w Komitecie Finansowym budowy. Był aktywny przy uroczystościach i wydarzeniach parafialnych będąc zawsze dyspozycyjny i bezinteresowny, robiąc wszystko „pro publico bono”. Wydatnie przyczynił się do wskrzeszenia Pychowickiej Orkiestry Dętej i był jej opiekunem.
Od lat charakteryzuje Go duża aktywność społeczna, z której jest znany nie tylko w parafii, ale również wśród władz miasta Krakowa i władz państwowych. Albowiem wiele czasu poświęcał na załatwianie trudnych spraw społecznych i administracyjnych dla parafii i dla tutejszej społeczności. Wśród jego przykładowych aktywności należy podkreślić przynależność do licznych komitetów społecznych, które skutecznie przeprowadziły szereg trudnych spraw lokalnych (telefonizacja, gazyfikacja, kanalizacja, naprawa dróg) oraz zabieganie u władz o generalną renowację zabytkowej kapliczki w Bodzowie i uruchomienie tam komunikacji miejskiej czy rozbudowę cmentarza w Pychowicach i trasy rowerowej wzdłuż Wisły.
Dodatkowo Jego rodzina również znacząco udziela się w parafii - żona Bogusława, córka Joanna i syn Marcin oraz piątka wnuków. Ci ostatni biorą aktywny udział w oratorium i w służbie ołtarza – Weronika, Gosia i Zosia w scholce, Mateusz jako lektor, a Jasiek jako kadet Akademii Rycerskiej.
17 marca br. pan Józef, syn Wawrzyńca i Wiktorii z domu Dudek, urodzony w Krakowie – Pychowicach, obchodził 90 rocznicę urodzin, a dwa dni później imieniny. I to w ten dzień, w uroczystość św. Józefa, na uroczystej Mszy św. inaugurującej Specjalny Rok św. Józefa i Rok Rodziny sprawowanej też w Jego intencji, Dostojny Jubilat został odznaczony złotym „Medalem Ojca Świętego Jana Pawła II za Zasługi dla Archidiecezji Krakowskiej”. Dekret arcybiskupa odczytał ks. Kazimierz Skałka, a medal przypiął Mu ks. proboszcz Robert Bieleń. Dodatkowo chwilę później p. Florczyk jako patriota otrzymał też pamiątkowy medal Gminy Radzymin wybity z okazji 90-lecia Bitwy warszawskiej, który wręczył Mu ks. Jacek Ryłko, poprzedni proboszcz w Pychowicach.
Mimo swych sędziwych lat pan Józef nadal jest aktywny i służy jak może parafii i pychowickiej społeczności. Życzymy Mu sił, aby dalej kontynuował swoje społeczne dzieło na chwałę Boga i pożytek drugiego człowieka.

Ks. Robert Bieleń sdb

„Rewolucja pięknych ludzi”
czyli parafialna, nocna Ekstremalna Droga Krzyżowa 2021

Pod hasłem „Rewolucja pięknych ludzi” podążała tegoroczna Ekstremalna Droga Krzyżowa. Temat tegorocznych rozważań nawiązywał w swoim zamyśle do pierwszych chrześcijan, którzy swoim wewnętrznym pięknem zmienili świat. EDK w parafii pychowickiej wychodzi tradycyjnie tydzień wcześniej niż pozostałe grupy EDK czyli w tym roku w piątek, 19 marca. Albowiem w przedostatni piątek Wielkiego Postu, kiedy maszeruje ogólnopolska EDK, w naszej parafii jest tradycyjna, Parafialna Droga Krzyżowa z kościoła w Pychowicach, przez Bodzów, do kaplicy w Kostrzu. I tak było w tym roku. O pięknie takiego ekstremalnego pielgrzymowania mówi świadectwo jednego z uczestników:

„Było super! Bo choć fizycznie jestem teraz „wyrąbany”, to jestem zadowolony. Droga krzyżowa jest niezwykłym nabożeństwem, na którym staram się zawsze być co roku w kościele. Ale w tym roku, oprócz tradycyjnej Drogi Krzyżowej w budynku kościoła, postanowiłem uczestniczyć w czymś więcej. Dowiedziałem się o Ekstremalnej Drodze Krzyżowej, której idea od razu dała mi wiele do myślenia. Lubię chodzić, spacerować. Ale wyprawa całonocna - myślałem - to coś więcej. Zacząłem nad tym się zastanawiać poważnie także dlatego, że bardzo bliską modlitwą memu sercu jest część bolesna różańca, a zwłaszcza modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu. Ta właśnie nieprzespana, pełna ludzkiego stresu i lęku noc, kiedy Pan Jezus mógł się jeszcze po prostu wycofać, jest dla mnie szczególna. Dlatego Droga Krzyżowa, ta ekstremalna, w ciemności nocy, jest wielkim przeżyciem, ale i poświęceniem. Zaświadczam, że warto oprócz tej tradycyjnej formy drogi krzyżowej w kościele wybrać tę formę modlitwy, którą możemy wykonać w ruchu, w trakcie naszego codziennego zabiegania. Warto wstać z kanapy! Kilka kilometrów spaceru jako wcześniejsze przygotowanie, potem dwie czekolady, trzy kanapki, dwa termosy i bez wahania w drogę. I za rok, albo i wcześniej znowu z Jezusem w drogę. Z Bogiem! Wojtek”.

W tym roku była to dwunasta Parafialna, Nocna Droga Krzyżowa (pnEDK). Od pierwszego wyjścia w 2010 r. bez przerwy, co roku, wychodziliśmy spod naszego kościoła parafialnego w Pychowicach. I co roku lekko zmodyfikowaną trasą zmierzaliśmy ku Maryi do Kalwarii Zebrzydowskiej. W tym roku szczególnie się ułożyło, bo wyszliśmy w Uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Maryi do Jej domu w Sanktuarium kalwaryjskim.

W kolejnych edycjach pnEDK bywały ciepłe wiosenne dni i noce aż po takie z niespodzianką jak w tym roku. Wyszliśmy ostatniego dnia astronomicznej zimy z dodatnią temperaturą. A tu po północy, w pierwszym dniu astronomicznej wiosny, trzeba nam było zmierzyć się od połowy drogi ze śnieżycą i mrozem oraz koniecznością zmiany trasy, tak aby nie przecierać zaśnieżonych dróg przez pola i lasy. Albowiem większość pątników miała lekkie obuwie sportowe. Ale i tak mało kto doszedł ze suchymi stopami.

W pnEDK udział wzięło ponad 30 osób, parafian i gości spoza parafii. Cały dystans 47 km pokonało 21 pielgrzymów obu płci: od dwudziestolatków po tych z przedziału 50+. Przez całą drogę pielgrzymi na zmianę nieśli ciężki drewniany krzyż ze śliwy. Do Tyńca towarzyszyła Grupie głównej („złotej”) Grupa rodzinna („srebrna”), która w tym roku ze względu na pandemię była symboliczna - ks. Proboszcz i dwie panie. Zapraszamy za rok, jak Bóg da, na pielgrzymi szklak.

Paweł Rząsa

Złoty medal dla Józefa

NIEDZIELA MAŁOPOLSKA
Kraków- Pychowice
Złoty medal dla Józefa

- Przede wszystkim chciałem podziękować bardzo serdecznie mojej kochanej żonie, że miała do mnie cierpliwość i zniosła to. Przez lat 75 załatwiałem bowiem wszystkie sprawy - mówił 90-letni Józef Florczyk, inżynier z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie-Pychowicach.

Cały artykuł red. Norberta Polaka - czytaj tutaj

MARYJNE PRZYJĘCIE w ADMA PYCHOWICE


Jak w każdy dwudziesty czwarty dzień miesiąca w parafii pw. Najśw. Serca Pana Jezusa obchodzimy wspomnienie Maryi Wspomożycielki Wiernych. W lutym ten dzień był szczególny, gdyż nasze Stowarzyszenie Maryi Wspomożycielki (Associazione di Maria Ausiliatrice, w skrócie: ADMA) poszerzyło się o kilku nowych członków.
Obchody zaczęliśmy wieczornym, godzinnym nabożeństwem maryjnym, jak zwykle o godz. 17.00. Podczas niego przedstawiliśmy Bogu prośby i podziękowania składane przez parafian do szklanej kuli przy wejściu do kościoła. W tych też intencjach odmówiliśmy Różaniec.
Następnie uczestniczyliśmy we Mszy Św. celebrowanej przez opiekuna lokalnej ADMA, ks. Kazimierza Skałkę. W trakcie Eucharystii nastąpiło uroczyste przyjęcie siedmiu nowych członków, którzy poprzez wypowiedzenie formuły przysięgi na ręce ks. Kazimierza stali się pełnoprawnymi współuczestnikami stowarzyszenia. Wśród nich są dwie pary małżeńskie – Wiesław i Małgorzata oraz Henryk i Jolanta, jak również Elżbieta, Zofia, Mateusz.
Następnie nowo przyjęte osoby w procesji z darami przyniosły do ołtarza symboliczne dary. Wśród nich był chleb i wino, które posłużyły do odprawienia Liturgii Eucharystii stając się Ciałem i Krwią Chrystusa. Umocnieni tymi Bożymi darami uczestnicy liturgii powrócili do rodzinnych domów i swoich obowiązków.

Mariusz Pitek

STRAŻ HONOROWA NSPJ i ŚW. FRANCISZEK SALEZY

W 1863 r. we Francji powstała Straż Honorowa Najśw. Serca Pana Jezusa (SH). Arcybractwo to jest zgromadzeniem międzynarodowym. Jego Dyrekcja Generalna znajduje się u sióstr wizytek w Paray-le-Monial w środkowej Francji. Zakon ten założył św. Franciszek Salezy z pomocą św. Joanny Franciszki de Chantal w 1610 r. Wizytką była św. Małgorzata Maria Alacoque.

Do Polski SH została przeszczepiona w 1869 r. Swoją siedzibę ma u sióstr wizytek w Krakowie przy ul. Krowoderskiej 16. Dyrektorem ośrodka jest s. Maria Bernardeta Wysocka. Dyrektorem krajowym SH jest ks. Krzysztof Zimończyk. Delegatem Konferencji Episkopatu Polski do spraw Arcybractwa jest bp Stanisław Salaterski, bp pomocniczy diecezji tarnowskiej.

W naszej parafii SH została założona w święto Najśw. Serca Pana Jezusa 11 czerwca 2010 r. Wstąpiło do niej wtedy 47 osób. Liczba ich stale wzrasta i obecnie jest 60. członków. W ubiegłym roku obchodziliśmy w parafii uroczyście 10-lecie naszego ośrodka SH. Pierwszym opiekunem Arcybractwa był ówczesny proboszcz ks. Jacek Ryłko, którego we wrześniu 2019 r. zastąpił ks. Kazimierz Skałka. Zelatorem SH jest od 3.04.2015 r. Anna Błaszak.

W czasie tegorocznego święta św. Franciszka Salezego, jednego z patronów Arcybractwa, do parafialnej SH zostały przyjęte Beata Dudzińska, Halina Janik, Małgorzata Ligęza-Getter, Maria Wojnar i Agnieszka Ziółko. Nowym strażnikom Serca Jezusowego gratulujemy. Jednocześnie zapraszamy nowe, chętne i odważne osoby. Do Straży Honorowej NSPJ może należeć każdy ochrzczony w Kościele katolickim, który wyznaje wiarę w Pana Jezusa.

Anna Błaszak

POGRZEB ŚP. EMILII KOGUT

W sobotę, 16 stycznia, odbyła się ceremonia pogrzebowa mamy ks. Marka, Emilii Kogut. Z naszej parafii w Krakowie-Pychowicach do Górna koło Sędziszowa Małopolskiego wybrało się ostatecznie siedem osób: ks. Proboszcz Robert, ks. Kazimierz i ks. Jan oraz dwóch lektorów (Mariusz i Mateusz) i dwoje parafian (p. Teresa i p. Henryk). Na miejsce dojechały również przedstawicielki sióstr jadwiżanek (s. Agnieszka, s. Karolina i postulantka Wiktoria).
Z Krakowa parafialna delegacja wyjechała o 9:00 rano, a sama podróż trwała mniej więcej 2 godziny. Po dotarciu do Górna parafianie pychowiccy trochę czasu spędzili na rozmowie z rodziną ks. Marka w jego domu rodzinnym. O 12.30 w kaplicy na cmentarzu została odprawiona modlitwa różańcowa, którą poprowadził sam ks. Marek. Przyszło wiele osób, by pomodlić się przy zmarłej. Zebrała się zarówno rodzina, w tym jej ośmioro dzieci ze swymi rodzinami oraz znajomi zmarłej i salezjanie, w tym przedstawiciele parafii salezjańskiej z Rzeszowa, w której przez 7 lat pracował ks. Marek.
Zaraz po różańcu rozpoczęła się ceremonia pogrzebowa wraz z przeniesieniem do grobu. Na koniec odbyła się Msza Św. pogrzebowa w kościele parafialnym pw. Ofiarowania NMP. Przewodniczył jej ks. Marek w koncelebrze z ks. Proboszczem Robertem Bieleniem sdb oraz ks. wikariuszem inspektorii krakowskiej Zygmuntem Kostką sdb i 15 innymi księżmi, głównie salezjanami. W trakcie kazania ks. Tomasz Kozicki, proboszcz parafii Górno, przedstawił zebranym postać zmarłej, w tym ukazał jej głęboką wiarę i spokój ducha w trakcie ostatnich dni jej ziemskiego pielgrzymowania.
Pod koniec Eucharystii ks. Zygmunt i ks. Robert wygłosili krótkie mowy, wyrażając swój smutek i okazując wsparcie modlitewne rodzinie zmarłej. Mszą Św. zakończono pobyt delegacji w Górnie i chwilę przed Godziną Miłosierdzia rozpoczęto drogę powrotną do Krakowa.

Mariusz Pitek

[zdjęcia wkrótce]

PARAFIALNY POKŁON TRZECH KRÓLI Z MINI-ORSZAKIEM

Z powodu pandemii tegoroczny Orszak Trzech Króli nie mógł odbyć się w tradycyjnej formie. W naszej parafii udało się znaleźć alternatywne rozwiązanie czyli zorganizować "Pokłon Trzech Króli". Miał on miejsce 6 stycznia, w środę, po Mszy św. o godz. 10:30, w kościele parafialnym w Krakowie – Pychowicach i wokół niego. Rozpoczął się on tajemniczo. Najpierw, pod koniec ogłoszeń parafialnych, Maryja z Józefem wzięli figurkę Dzieciątka Jezus ze żłóbka przed ołtarzem i wyszli z kościoła. Zaraz po zakończeniu Mszy św. Pasterz z Owieczką (Matka Generalna jadwiżanek i jedna z sióstr) wezwał zgromadzonych w świątyni wiernych do poszukiwania Świętej Rodziny.
Orszak, zachowując obostrzenia pandemiczne, ruszył na czele Trzech Króli (ks. Proboszcz, ks. Jan, ks. Marek) poprzedzanych wartą honorową Akademii Rycerskiej z Wielką Chorągwią Ziemi Pychowicko-Kostrzecko-Bodzowskiej niesioną przez kadetów Łukasza i Jana. Świętą Rodzinę znaleziono za kościołem w towarzystwie zwierząt - królików, kaczek (były tylko chwilę) i przepięknego Baranka (s. Ani). Do żłóbka pod wiatą przybyli jeszcze pastuszkowie i aniołowie (siostry jadwiżanki), Czwarty Król (Dawid) i i królewicz (Józio) oraz grupa parafian. Królowie przynieśli dary: złoto, kadzidło, mirrę i wiele innych, cennych upominków dla małego Jezusa.
Dzieciątko również miało podarunki dla uczestników. Było nim Słowo Boże przygotowane na pięknych, kolorowych kartkach (z możliwością przystrojenia nimi drzewek Bożonarodzeniowych), które przygotowały i rozdawały siostry jadwiżanki wawelskie. Całe wydarzenie zwieńczyło wspólne kolędowanie przy szopce i procesyjne odprowadzenie Dzieciątka do żłóbka w kościele w Pychowicach.
Parafialna TV Od Serca (p. Jacek z synem Mikołajem) filmowała całe wydarzenia, stąd w niedługim czasie można się spodziewać filmowej relacji z tegorocznego Mini-Orszaku.
Michalina

PARAFIALNE RORATY O ŚW. JANIE PAWLE II i KONKURS O PAPIEŻU


Tegoroczne Roraty w czasie pandemii odbyły się w nietypowy sposób. Była oczywiście tradycyjnie „normalna” Msza św. w kościele w Pychowicach i w kaplicy w Kostrzu, na którą każdy mógł przyjść. Ale była też możliwość uczestniczenia w niej on-line dla tych, którzy nie mogli wychodzić. A dla tych, którzy nie mogli z niej skorzystać, była nagrana przez parafialną TV Od Serca „Ewangelia dnia” z krótkimi, minutowymi homiliami autorstwa na zmianę ks. proboszcza Roberta i ks. katechety Marka. Ewangelię można było oglądać w każdej chwili, a nawet w kolejnym dniu, bo była ona umieszczona na kanale naszej TV czyli www.odserca.tv
Tematem Rorat była osoba św. Jana Pawła II z okazji 100-ej rocznicy Jego urodzin. Myśli przewodnie wynikały z Jego listu do dzieci napisanego z okazji Roku Rodziny 1994. Roraty były okazją do poznania mniej znanych faktów z życia świętego papieża z Polski, który poświęcał dużą uwagę dzieciom i dostrzegał ich obecność na każdym kroku. Należy dodać, że i dzieci nigdy nie zawiodły Papieża.
Tak było i tym razem. W konkursie o św. Janie Pawle II dla młodszych z klasy 1-3 wzięło udział 58 dzieci. Pragnę podziękować dzieciom i rodzicom za punktualność przesyłanych prac. Otrzymaliśmy ponad 900 zdjęć prac konkursowych, które zostały ocenione i posegregowane. Było to nie małe wyzwanie. Oto kilka statystyk: ze szkoły SP 54 w Kostrzu uczestniczyło 42 dzieci, a ze szkoły SP 62 w Pychowicach 16 dzieci.
W konkursie wiedzy o św. Janie Pawle II dla klas 4-8 wzięło udział 8 uczniów. Za ich zaangażowanie i trud przygotowania pragniemy podziękować im imiennie podając jednocześnie wyniki. SP 54 Kostrze: 1 miejsce ex-aequo: Krystian Deć i Marcin Michorczyk; 2 miejsce ex-aequo: Kacper Choncia i Magdalena Michorczyk. SP 62 Pychowice – 1 miejsce ex-aequo: Maria Jacko i Zofia Grygier; 2 miejsce: Julia Scheremeta; 3 miejsce: Natalia Grygier.
Dzięki staraniom ks. Proboszcza wszystkie dzieci otrzymały dyplom i wyróżnienie za udział w konkursie. Dziękujemy Wam za udział i zapraszamy na kolejne inicjatywy naszej parafii. Szczególne podziękowanie kieruję do ks. Marka, s. Magdaleny i s. Agnieszki za zaangażowanie i poświęcony czas dla dobra dzieci i młodzieży z naszej parafii.
Ks. Jan Bednarz

A my dołączamy się z podziękowaniem dla ks. Jana za głowę pełną pomysłów w opracowaniu i przygotowaniu tegorocznych Rorat dla dzieci oraz za ogromny trud w ich prowadzeniu.
Redakcja

ps. zdjęcia wkrótce

DZIĘKUJEMY i GRATULUJEMY:
  5. lat PKRDz


(rocznica Podwórkowego Koła Różańcowego Dzieci w Kostrzu, w parafii Kraków - Pychowice)

Nie jest łatwo wytrwać w codziennym odmawianiu dziesiątka różańca, o który prosiła dzieci Maryja w Fatimie, aby uratować świat. Ale z radością można zauważyć, że w naszej parafii, przy kaplicy w Kostrzu, jest niesamowita grupa walecznych młodych ludzi. Tę prawdziwą wspólnotę modlitewną tworzą wspaniali Rycerze Niepokalanej – Grzegorz, Tomasz, Julia, Jan, Michał, Tomasz, Emilia, Patrycja, Nikola, Gabriela, Teresa, Sara, Paweł, Anna, Leon, Patrycja, Gabriela i Aleksandra. Wszyscy oni dzielnie wypełniają wezwanie Maryi.

Grupa ta powstała przy naszej kaplicy w Kostrzu 8 grudnia 2015 r. jako wspólnota modlitwy różańcowej dzieci pod nazwą „Podwórkowe Koło Różańcowe Dzieci”. Początkowo należało do niej 7-ro młodych. W krótkim czasie dołączyli następni. Liczba różańcowych dzieci przez te pięć lat się zmieniała. Obecnie należy do niej 18. młodych osób. W każdą pierwszą sobotę miesiąca ci młodzi czciciele Jezusa i Maryi spotykają się na modlitwie. Wspólnie odmawiana jest jedna dziesiątka różańca św. Następnie czytany jest i rozważany fragment z Pisma św. Resztę czasu zajmuje wspólna zabawa i poczęstunek.

Grupa różańcowa jest cząstką potężnego ruchu młodych ludzi. Codziennie bowiem ponad 150. tys. młodych osób w Polsce i 32 krajach świata odmawia co najmniej dziesiątkę różańca. Ta dziecięca wspólnota modlitewna została zapoczątkowana w 1997 r. dzięki apelowi niepełnosprawnej, ciężko chorej dziewczynki Madzi Buczek. Patronami Kół Różańcowych są św. Jan Bosko, św. dzieci z Fatimy Hiacynta i Franciszek Marto oraz św. Jan Paweł II, który w 1999 r. został honorowym członkiem PKRDz.

Jeśli jesteś młodym człowiekiem, jesteś odważny i wytrwały oraz pragniesz, aby świat był lepszy, wzmocnij naszą modlitwę i dołącz do nas. Może przekonają Cię wypowiedzi niektórych dzieci i młodzieży z parafialnego Podwórkowego Kółka zamieszczone poniżej:

Patrycja: „Dołączyłam do tego Koła, ponieważ chciałam spróbować jak to będzie wyglądało. Od tego momentu, staram się modlić codziennie na różańcu. Bardzo podobają mi się też spotkania, na które przychodzimy co miesiąc. Dzięki temu Kółku Różańcowemu czuję, że jestem bliżej Boga”.

Ola: „Ja bardzo lubię chodzić na spotkania Podwórkowego Koła Różańcowego Dzieci. Spotykamy się, modlimy i bawimy. Jest bardzo fajnie, a tak siedziałabym w domu”.

Paweł: „Do Koła Różańcowego zaprosiła mnie ciocia Ania. Pragnę się dalej spotykać i modlić, bo wiem, że wspólna modlitwa dzieci ma większą moc i bardzo pomaga”.

Ania: „Należę do Koła Różańcowego Dzieci i lubię chodzić na spotkania przy naszej kaplicy z ks. Janem i p. Anią, która opowiada nam ciekawe historie. Po modlitwie na koniec spotkania częstuje nas czymś słodkim i możemy razem spędzić czas, kiedy jest piękna pogoda. Modlitwa różańcowa jest dla mnie ważna i zawsze o niej pamiętam”.

Anna Błaszak i Albina Myszka

NIEDZIELA MAŁOPOLSKA

Kraków - Pychowice

Serca przy Sercu

- Dzisiaj uświadamiamy sobie, że siadamy przy Królu, przy Panu Wszechświata. [...] Straż Honorowa wzmacnia tę zażyłość z Bogiem, nie tylko wypełnianiem obowiązków, Godziną Świętą, modlitwą, ale przede wszystkim trwaniem przy Sercu Jezusa - mówił ksiądz Paweł Centnar na uroczystości Chrystusa Króla w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie-Pychowicach.

Swoje święto patronalne przeżywała w tym dniu m.in. Straż Honorowa Najświętszego Serca Pana Jezusa...  
[cały artykuł Norberta Polaka, dziennikarza "Niedziela. Niedziela małopolska" czytaj tutaj]



ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

MSZA ŚW. ZA OJCZYZNĘ W CIENIU PANDEMII
11 listopada 2020 – godz. 1800
kościół parafialny w Pychowicach

PRZESŁANIE PRAKTYCZNE I PATRIOTYCZNE KS. BOSKO NA DZIŚ
ORAZ RELACJA FILMOWA Z UROCZYSTOŚCI

Image
Image

Sen Księdza Bosko o dwóch kolumnach jako podpowiedź na nasze czasy dla kochających Boga i Ojczyznę

Św. Jan Bosko, „ojciec i mistrz ubogiej młodzieży” (jak go określił Jan Paweł II), był nie tylko wielkim wychowawcą, ale miał również od Boga wiele darów nadprzyrodzonych. Jednym z nich było widzenie przyszłości w formie wizji, które on nazywał „snami”. Wśród nich jest wizja o dwóch kolumnach, którą przytaczamy poniżej. Wizja ta stała się w tym roku głównym motywem dekoracyjnym - zaproponowanym i wykonanym przez ks. Jana - na ten czas świętowania w kontekście ograniczeń pandemicznych. Większość bowiem wiernych pozostanie w tych dniach w domach. Część z nich skorzysta z mediów, w tym naszej TV Od Serca.

Treść wizji jest następująca:

"Chcę wam opowiedzieć sen. Sen ten miałem kilka dni temu. Wyobraźcie sobie, że jesteśmy na odludnej wystającej z morza, skale. Jedyny to ląd pod naszymi stopami. Reszta to woda, woda, woda!

Z tej wystającej skały widzimy niezliczoną ilość okrętów w szyku bojowym. Ich dzioby miały zakończenia ostre jak włócznia, zdolne przebić na wylot statek wroga. Ponadto okręty te wyposażone były w potężne armaty. Na pokładach mnóstwo karabinów, materiałów wybuchowych, pism, książek, gazet.

Okręty te atakowały inne chrześcijańskie, a szczególnie jeden, którym dowodził sam papież. Próbuje on odeprzeć potężną flotę nieprzyjaciela. Niestety, nawet morze i wiatr sprzyjają nieprzyjacielowi. Rozszalała się burza. Co robić? Ojciec św. rozgląda się szukając ratunku i nagle widzi dwie wysmukłe, świetliste kolumny. Na jednej widnieje Hostia z napisem: "Ocalenie wierzących", na drugiej widać Matkę Bożą z napisem "Wspomożenie Wiernych".

Ojciec św. zrozumiał. Wydaje rozkaz, by wszystkie jego okręty zbliżyły się do tych dwóch kolumn. Sam, stojąc u steru, zwraca swój okręt w stronę kolumn.

Nieprzyjaciel nie chce do tego dopuścić. Mnoży swe wysiłki, by zatopić okręty papieskie. Strzela nie tylko kulami armatnimi, ale pismami, książkami, gazetami. Wszystko jednak na próżno.

Delikatny wiatr, jaki wionie od kolumn, natychmiast usuwa wszystkie szkody, jakie okręty poniosły w walce. Ojciec św., wpatrzony w dwie kolumny, jest coraz bliżej. Nieprzyjaciel wścieka się. Nagle papież pada ciężko ranny. Wrogowie podnoszą okrzyk zwycięstwa, tańczą z radości, szydzą z jego poddanych. Zjawia się jednak nowy papież przy sterze i okręt papieski przeprowadza do kolumn. Inne okręty uczyniły to samo. Wszystkie przywiązały się grubymi łańcuchami do jednej i do drugiej kolumny. Przeciwnicy nie mają odwagi zbliżyć się do kolumn. Następuje wśród nich nieprawdopodobny chaos, uciekają w popłochu, w zamieszaniu wpadają na siebie i po kolei idą na dno. Wkrótce na morzu zapanował wielki spokój.

Ks. Bosko wyjaśniał:

Okręt papieża to Kościół. Dwie kolumny to nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i do Matki Najświętszej. Okręty wroga to symbol prześladowań. Zbliżają się trudne czasy dla Kościoła. Dotychczasowe prześladowania są niczym w porównaniu z tym, co czeka Kościół. Są tylko dwa sposoby, by mógł Kościół wyjść zwycięsko: Nabożeństwo do Eucharystii i nabożeństwo do NMP. Wspomożycielki Wiernych. Należy dołożyć wszelkich starań i wysiłków, by te dwie praktyki rozszerzać wszędzie”.

Wnioski:

Być może, że te trudne czasy dla Kościoła i Polski, o których mówił ks. Bosko, właśnie nastały! Można być krajem wolnym od formalnej nieagresji, ale zniewolonym duchowo. O „Niepodległość ducha”, osobistego i narodu, trzeba cały czas zabiegać i walczyć! Ks. Bosko daje nam wskazówki, które prowadzą do zwycięstwa!

Redakcja

Relację filmową z uroczystości można oglądnąć na naszej telewizji - odserca.tv

Image

Prawdziwa pomoc prześladowanym

Wspieramy wiele kobiet i dzieci, które przebywały czasami niemal 2 lata w niewoli. Kobiety i dziewczynki służyły tym bandytom jako niewolnice seksualne, a chłopcom robiono pranie mózgu - opowiadał ppłk rezerwy Krzysztof Plażuk z ,,Orlej Straży’’, która pomaga chrześcijanom na Bliskim Wschodzie.

Image
Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie-Pychowicach w Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym gościł Fundację ,,Orla Straż’’. Ppłk rezerwy Wojska Polskiego Krzysztof Plażuk tłumaczył, jak wygląda sytuacja na obszarze nieustannie zagrożonym konfliktami zbrojnymi.
- Działamy głównie w rejonie północnego Iraku. „Orla Straż” wspiera przede wszystkim chrześcijan [...] Pomagamy również Jezydom [...]. Pod koniec I wojny światowej Jezydzi ocalili z tureckiego pogromu około 25 tys. chrześcijan [...], a kiedy wybuchła epidemia - zbudowali lazaret - powiedział ppłk Plażuk. - Wydaje się nam, że mamy pewnego rodzaju dług wdzięczności wobec Jezydów, których - podobnie jak Polaków - doświadczyła historia. Przeszli oni bowiem 74 udokumentowane ludobójstwa; ostatnim razem z rąk terrorystów z ISIS dodał.
Zaznaczył, że w ramach pomocy odbudowują miejsca pracy, kupują zwierzęta hodowlane i paszę, wspierają ośrodek dla sierot, prowadzą terapie zajęciowe dla kobiet i dzieci, budują domy i umożliwiają rodzinom samodzielne utrzymywanie się.
- Funkcjonujemy w oparciu o proste zasady. Nie walczymy, ale prowadzimy działalność humanitarną [...]. Staramy się, aby minimum 90% zebranych w Polsce środków trafiło bezpośrednio do poszkodowanych jako pomoc [...]. Ograniczamy, jak się tylko da, koszty działalności - podkreślił oficer.
O Dniu Solidarności z Kościołem Prześladowanym mówił ,,Niedzieli’’ proboszcz parafii w Pychowicach ks. dr Robert Bieleń.
- Jesteśmy z innymi chrześcijanami braćmi, mamy jednego Ojca, Boga. Dlatego powinniśmy się wzajemnie wspierać zarówno na miejscu, jak i na całym świecie. Niestety, nie brakuje naszych współwyznawców, którzy podlegają różnego typu prześladowaniom fizycznym bądź psychicznym. Główną bronią chrześcijanina jest modlitwa. Dlatego taki dzień jest czasem szczególnej modlitwy. Ale też pamiętamy o wsparciu materialnym, stąd przed kościołem odbywa się zbiórka do puszek na pomoc prześladowanym. Dzisiejszy dzień jest też zachętą, aby modlitwę i wsparcie kontynuować dalej - powiedział ks. Robert i wskazał na przykład, jaki niosą dla nas chrześcijanie na Bliskim Wschodzie:
- Od początku istnienia Kościoła, zarówno ci, którzy zginęli za wiarę, jak i ci, którzy przeżyli prześladowania, byli kimś ważnym. Byli swoistymi ikonami Jezusa Chrystusa, który cierpiał i oddał za nas życie. Boga, który jest wierny do końca! Męczennicy byli i są przykładem trwania przy wierze w wierności, wytrwałości i wszelkich innych cnotach, które człowiek powinien w sobie mieć. Oni nas mobilizują do nawracania się i do dawania dobrego przykładu. Pokazują, co jest istotne na tym świecie.
„Orla Straż” prosi o modlitwę, rozpowszechnianie informacji o fundacji i wspieranie dzieła datkami. Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.orlastraz.org.

Norbert Polak (cyt. za: Niedziela pl. Niedziela małopolska - tutaj)

LIŚCIE PAMIĘCI

Zapraszamy dzieci i młodzież do PRZYNIESIENIA "LIŚCIA PAMIĘCI" – prawdziwego (tj. który spadł z drzewa)  lub papierowego albo z innego materiału. WYPISUJEMY na nim ZMARŁYCH bliskich sercu dziecka i przynosimy go do kościoła i kładziemy przed ołtarzem jako symbol pamięci o bliskich zmarłych oraz zachęta do modlitwy za zmarłych (również w trakcie wypominek).
Informacje dodatkowe na ten temat znajdziecie u swoich katechetów – jeśli czegoś nie wiecie, to ich pytajcie.
Poniżej zdjęcia "Liści pamięci" z kaplicy w Kostrzu wykonanych przez dzieci tamtejszej szkoły podstawowej pod kierunkiem ks. Jana.

Image
Image

Pielgrzymka Śladami Karola Wojtyły naznaczona pandemią

W sobotę, w dniu 10 października 2020, salezjańska parafia pw. św. Stanisława Kostki i św. Jana Bosko zorganizowała kolejną pielgrzymkę śladami Karola Wojtyły Robotnika. Z tą bowiem parafią był związany w latach młodości przyszły papież Jan Paweł II. Pielgrzymi od piętnastu lat wędrowali tą samą drogą, którą przed laty przemierzał codziennie Karol Wojtyła, idąc do pracy w kamieniołomie. Wydarzenie rozpoczynało się w dębnickim kościele. Po drodze pątnicy zatrzymali się przy domu, w którym mieszkał sługa Boży Jan Tyranowski przy ul. Różanej 11. Potem był przystanek przy domu przy ul. Tynieckiej 10, gdzie mieszkał Karol Wojtyła przed wstąpieniem do seminarium, przy kapliczce Trójcy Św., a następnie w kamieniołomie na Zakrzówku, który był również krótko miejscem jego pracy.

Jednak tegoroczna XVI pielgrzymka śladami Karola Wojtyły Robotnika była zupełnie inna. Z racji pandemii, która na nowo wzrosła oraz budowy trasy łagiewnickiej zmieniono dotychczasową formę pielgrzymki. Zamiast wspólnego wyjścia z Dębnik, wspólnego różańca i drogi krzyżowej, każdy we własnym zakresie i w swoich grupach mógł odprawić te nabożeństwa na terenie Łagiewnik czy Sanktuarium Jana Pawła II. O godz. 14.00 wszyscy pielgrzymi spotkali się na wspólnej Eucharystii. Mszy Św. przewodniczył nasz Ksiądz Proboszcz Robert Bieleń. Słowo Boże wygłosił ks. Mateusz Koziołek z parafii dębnickiej. Na Eucharystię przybyli przedstawiciele salezjanów (z Dębnik, Pogrzebienia i okolic, Pychowic, Oświęcimia, Lublina) wraz z przedstawicielami swoich placówek i parafii (było ok. 70 osób). Naszą parafię reprezentował ks. Proboszcz, który odprawił Mszę Św. w intencji wszystkich parafian i parafii pychowickiej i ks. Marek Kogut z przedstawicielami Liturgicznej Służby.

Ks. Marek

BIERZMOWANIE W CZASIE PANDEMII

W środę, 7 października, we wspomnienie Matki Bożej Różańcowej, odbyło się w naszej parafii bierzmowanie. Do sakramentu przystąpiło 25 młodych ludzi, którzy wyrazili gotowość życia zgodnie z zasadami wiary chrześcijańskiej.

Mszę św. celebrował bp Damian Muskus ofm. W homilii nawiązał on do trwania uczniów na modlitwie w wieczerniku, co również rozważamy w tajemnicy różańca. Przypomniał czym jest dojrzałość chrześcijańska i jak łatwo od tej dojrzałości odstąpić. "Dojrzałość osiągamy trwając na modlitwie, korzystając z sakramentów, karmiąc się żywym Jezusem (...), zdobywamy ją przez życie nacechowane miłością miłosierną".

Młodzi ludzie otrzymawszy dary Ducha Świętego zobowiązali się do pomnażania łaski Bożej, życia odpowiedzialnego i zgodnego z Ewangelią, rozwijania w sobie darów otrzymanych na chrzcie św. Życzymy im tego na dalszej drodze życia w Kościele.

s. Karolina Ostopinko chr

Image

Jan Paweł II i jego żywy pomnik – młodzi ludzie, czyli oblicza 20. lat Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia

Niestrudzona posługa duchowa św. Jana Pawła II bezsprzecznie zmieniła oblicze Kościoła i naszej Ojczyzny. Stała się ona również inspiracją do założenia, dokładnie dwadzieścia lat temu, Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Tworzą ją uczniowie i studenci pochodzący z mało zamożnych rodzin zamieszkujących niewielkie miejscowości. Działają oni aktywnie w ramach różnego rodzaju wolontariatu, a także osiągają wysokie wyniki w nauce. Stypendium otrzymywane dzięki Fundacji pozwala im spełniać marzenia, które z powodów finansowych często są odsuwane na boczny tor. Dzięki otrzymywanym środkom mogą zdobywać wykształcenie, ucząc się w dużych miastach i uczęszczając na zajęcia dodatkowe.

Dzieło Nowego Tysiąclecia to jednak nie tylko wsparcie materialne, lecz przede wszystkim Wspólnota. Otwarci na życie i bliźniego młodzi ludzie nawiązują ze sobą bliskie relacje poprzez wspólne spędzanie obozów wakacyjnych, modlitwę oraz organizowane akcje wolontariackie, jak choćby wigilie dla bezdomnych, bieg papieski czy miasteczka rodzinne. To wszystko sprawia, że tworzą oni jedną wielką fundacyjną rodzinę – żywy pomnik św. Jana Pawła II.

W tym roku z powodu pandemii stypendyści nie są w stanie w pełni uczcić swojego fundacyjnego święta, jakim jest Dzień Papieski. Jego obchody, w poprzednich latach obfitujące w wydarzenia, zostaną zredukowane do kwestowania w okolicach kościołów i w całym mieście w niedzielę 11 października. Wśród nich jest także Wasza parafia. Odwiedziny umożliwią zebranie środków na stypendia na kolejny rok. A wszystkich mających taką możliwość zapraszamy do włączenia się w zbiórkę, która pozwoli na dalsze udzielanie pomocy stypendystom i działanie w duchu nauk św. Jana Pawła II. Już teraz za wszystkie ofiary – serdeczne Bóg zapłać.

Sylwia i Klaudia

Na koniec jeszcze dwa słowa o nas

Image

Nazywam się Sylwia Maroń. Pochodzę z małej miejscowości w województwie świętokrzyskim. Od 1,5 roku jestem stypendystką Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Dzięki wsparciu otrzymywanemu od niej mogę rozwijać swoje pasje i talenty. W czasach licealnych chodziłam na zajęcia z tańca towarzyskiego. W tym roku rozpoczęłam studia na kierunku lekarskim na Uniwersytecie Jagiellońskim i za pieniądze z funduszu stypendialnego mogę opłacić mieszkanie. Fundacja jest dla mnie jednak czymś znacznie większym niż pomocą materialną. To moja Wspólnota, w której wzrastam w wierze i otwieram się na drugiego człowieka. Do której mogę zwrócić się w potrzebie, bo jest pełna mądrych i życzliwych ludzi. Która pcha mnie do działania, bo jak powiedział nasz patron, św. Jan Paweł II, musimy wymagać od siebie, choćby inni od nas nie wymagali.

Image

Nazywam się Klaudia Złotnik. Również pochodzę z małej miejscowości w województwie świętokrzyskim, gdzie mieszkam z rodzicami, babcią i dwójką rodzeństwa. Jestem stypendystką Fundacji już od trzech lat. Otrzymane przez ten czas wsparcie finansowe pozwoliło mi na podjęcie nauki w prestiżowym krakowskim liceum, a teraz na jednej z tutejszych uczelni. Dzięki Fundacji poznałam również wielu wspaniałych ludzi. Razem tworzymy wspólnotę, w której każdy z nas znajdzie oparcie duchowe.

Parafialna autokarowa pielgrzymka do Warszawy śladami Sł. Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego

 

Na czerwiec 2020 r. planowana była beatyfikacja Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, a na kwiecień nasza parafialna pielgrzymka. Beatyfikacja przesunęła się w czasie, nasza pielgrzymka też. Zrealizowaliśmy ją 12 i 13 września br. (sobota-niedziela).

Pierwszy etap to Centrum Bożej Opatrzności w Wilanowie składający się ze świątyni, dolnej i górnej, Panteonu zasłużonych Polaków i kaplic. Mszę św. odprawiliśmy w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Potem zwiedzaliśmy z przewodnikiem dolny i górny kościół oraz Panteon, zapoznając się równocześnie z historią powstania i budowy. Na wysokości 8 piętra, wokół kopuły, umieszczone jest nowocześnie wyposażone muzeum poświęcone dwom wielkim polakom: Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II i Kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiego.

Ślady kardynała Wyszyńskiego to oczywiście archikatedra warszawska św. Jana, która przez 32. lata była Jego świątynią. Trudno uwierzyć, że w czasie wojny była zniszczona w ponad 90%. Po modlitwie, szczególnie w kaplicach z relikwiami kard. Wyszyńskiego i kard. Hlonda, nastąpiło dalsze zwiedzanie katedry, w tym zobaczyliśmy podziemia.

W niedzielę, po Mszy św. w bazylice katedralnej na Pradze, mieliśmy okazję przeżyć okropności wojny zwiedzając Muzeum Powstania Warszawskiego. Uwieńczeniem tego dnia była świątynia św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, miejsce ostatniej pracy bł. ks. Jerzego Popiełuszki, a dzisiaj miejsce Jego grobu i muzeum Jemu poświęcone.

Zwiedziliśmy również Muzeum Pałacowe w Wilanowie, plac zamkowy, Stare i Nowe Miasto z Rynkiem Głównym i ogrodami zamkowymi. O pandemii przypominały nam maseczki, częste dezynfekcje i rękawiczki. Na szczęście w restauracji hotelowej maseczki ani rękawiczki nie obowiązywały.

Za organizację, przekazaną wiedzę i przebieg pielgrzymki dziękujemy księdzu Kazimierzowi i księdzu Janowi. Serdeczne Bóg zapłać.

Małgorzata Klepacka

BĘBNIENIE NA CHWAŁĘ BOGA W KOSTRZECKIEJ KAPLICY

Bębny, śpiew, muzyka czyli wakacyjne uwielbianie przez muzykowanie odbyło się w kaplicy pw. MB Częstochowskiej w Kostrzu. Warsztaty wraz z modlitwą uwielbieniową trwały przez cztery wakacyjne wtorki bieżącego roku. Uczestnicy poza tym, że mogli pobębnić i poznać tajniki tego z pozoru prostego instrumentu, okrasili wzgórza kostrzeckie muzyką uwielbieniową na cześć Boga Ojca. W końcu po to jesteśmy stworzeni, aby wielbić.

Image

Kerygmat w uwielbieniach zatytułowany w tym roku jako „Wakacyjne uwielbianie przez muzykowanie” to efekt wakacyjnych działań tych, którzy nie chcą swojej wiary i relacji z Bogiem ograniczyć do 10. miesięcy roku szkolnego. Choć słowo „kerygmat” jest częstokroć nieznane dla wielu katolików w teologii chrześcijańskiej oznacza po prostu „głoszenie Słowa Bożego”. Dębnicka „Wspólnota Ain Karim” oraz wspólnoty z nią zaprzyjaźnione postanowiły głosić Słowo Boże w nietypowy sposób, bo poprzez muzykowanie oraz zagłębiać się w znaczenie i odnowienie relacji z Bogiem poprzez odnowienie rozumienia kerygmatu.

W najprostszym przekazie kerygmat oznacza zrozumienie podstawowego przesłania naszej wiary, które w kostrzańskich wielbieniach dotyczyło konkretnych tematów :

  1. Bóg nas kocha czyli Mój ojciec
  2. Nasz grzech oddzielił nas od miłości Bożej czyli Strefa komfortu
  3. Jezus został nam dany, by nas wybawić czyli Zbawienie jest potrzebne
  4. Duch Święty i Wspólnota czyli Ja-Kościół

W naszych kostrzańskich uwielbieniach każdy z tych tematów rozważano pod konkretnym aspektem o czym krótko poniżej.

Temat 1: Mój ojciec/Ojciec

Zauważam, że nie czuję Boga i jego miłości. Najprawdopodobniej to wynik niewłaściwego obrazu ojca. Częstokroć ojciec ziemski był zbyt sprawiedliwy lub zbyt wymagający lub zbyt surowy lub mało kochający, a może nawet nieobecny. I to doświadczenie ojca ziemskiego przekładasz na obraz Boga Ojca, który staje się wykrzywiony i zbyt daleki, aby zawalczyć o relację z Nim. Często w swoim życiu nie poświęcasz uwagi na to, by ten obraz ojca i Ojca zgłębić, odnowić, wyprostować. Pozwalasz, by twoje wyobrażenie o Bogu Ojcu pozostało w tobie takie jaki był odbiór własnego ojca w dzieciństwie.

Tymczasem Bóg jest dobrym, najlepszym Ojcem jakiego możesz sobie wyobrazić. Spróbuj przywołać w myślach najlepszego ojca jakiego widziałaś/widziałeś w życiu. Pomyśl, że Bóg jest tysiąckroć lepszy. I trzymaj się tego obrazu. Ten Bóg zawsze myśli o Tobie dobrze, bo dobrym Cię stworzył – „wszystko co stworzył było dobre” (Rdz 1). Ty także. Jesteś dobry/a i jesteś piękny/a. Jesteś Jego ukochanym dzieckiem, dla którego On chce jak najlepszego życia!

Temat 2: Strefa komfortu

Myślisz: „U mnie nie jest najgorzej. Mam pracę, dom, rodzinę, znajomych”. I co dalej? Gdzie jest Twoje powołanie? Czy masz poczucie, że Twoje życie ma sens? Czy masz poczucie, że żyjesz dla chwały wiecznej i że Bóg powołał Cię do życia byś go wielbił/a swoim życiem – takie jakim ono jest oraz byś głosił/a zbawienie innym?

A może Twoje życie po prostu płynie. Z chwili na chwilę. Z dnia na dzień. Z roku na rok? I tak już od lat. Być może Twoje życie jest bez smaku, bez soli. Zabiegany/a stajesz do porannej modlitwy, do niedzielnej Mszy Św. nie pytając Boga o to, co jest moim powołaniem, bo życie jakie sobie stworzyłeś/aś mi wystarczy.

Tymczasem Bóg ma Swój plan na Twoje życie. Nie dlatego, że chce Cię zniewolić. Ponieważ zna Cię tak dobrze. Zna dobrze twoje zmysły, pragnienia, predyspozycje, talenty. Tylko On wie w którym miejscu - w jakim splocie relacji, układów, prac - będziesz naprawdę szczęśliwy/a. I On chce Cię tam doprowadzić. Nie da rady zrobić tego bez twojej rozmowy (modlitwy) z Nim, bo On szanuje twoją wolność. Stąd nie robi tego bez twojego szukania Jego woli, Jego aprobaty i Jego wskazań. Zejdź z kanapy i wyjdź na spotkanie z Nim. Wybierz się na odkrywanie życia, które jest głębokie. Wypłyń na życiową głębię, niezależnie ile masz lat i co robisz. Wyjdź ze swojej strefy przyziemnego komfortu.

Temat 3: Zbawienie jest potrzebne

Patrzysz na siebie: niby wszystko jest ok. Być może nie można o tobie powiedzieć nic złego. Wszystko, co robisz, mieści się w granicach jakiejś ogólnie przyjętej normy. Lecz gdy spojrzysz głębiej widzisz to swoje niezadowolenie z tego co masz. Chęć posiadania więcej. Żal, że coś się nie wydarzyło, co mogłoby się wydarzyć. Pretensje do życia, że jest tak, a nie inaczej; że praca wprawdzie jest, ale nie taka jaką chciałbyś/abyś; że rodzina jest, ale nie taka jaka być powinna; że przyjaciele są, ale nie tacy perfekcyjni; że ty sam/a niby w porządku, ale ile zadry, złości, braku miłości, a może nienawiści i braku przebaczenia jest w twoim sercu. Ty sam/a, a nawet twoi bliscy czują to najlepiej.

Tymczasem Bóg wie to wszystko i dał ci Jezusa, by prowadził cię ku miłości. By z tobą przekraczał wszystkie bariery twej codzienności, osobowości, ograniczeń. Wszystko to czego sam/a nie potrafisz ominąć z Nim możesz przejść, zrozumieć, zgodzić się i budować w sobie postawę miłości. I być może na początku rozczarowań będzie więcej niż sądzisz, bo na życie takim jakie ono jest trzeba się w końcu zgodzić. Ale idąc tą drogą będziesz nabywał/a inne rozumienie, inną postawę. I może pozornie zewnętrznie nie zmieni się aż na tyle, jak tego oczekiwałbyś(-łabyś). Ale szybko poznasz, że twoje serce się odmieniło. Poznasz, że jest w nim więcej wyrozumiałości, cierpliwości, zgody, cichości. To Bóg, który zamieszka w Tobie, to sprawi. Pozwól Mu na to czyli daj się zbawić.

Temat 4: Ja-Kościół

Mówisz: „Ten kościół jest grzeszny. Nie pasuje mi to i tamto. Wszystko jest do niczego, zawiodłem/am się”. Denerwują cię regułki, ograniczenia, przykazania. Denerwuje cię, że nie wyjaśnia się Słowa Bożego w interesujący, ciekawy sposób. Być może widzisz jawne grzechy Kościoła, z którymi się równie jawnie się nie zgadzasz, komentujesz, wchodzisz w dyskusje, gadasz, skreślasz, obmawiasz, wypominasz. Instytucja kościelna cię denerwuje, wyłapujesz błędy i zniechęcasz się do budowania Wspólnoty Kościoła.

Tymczasem Bóg wie i wiedział jaki będzie Jego Kościół i z Jego woli został on powołany do istnienia. Bóg jest Wspólnotą – Trójjedyny, Trójosobowy. On pragnie doświadczenia wspólnoty dla każdego z nas, bo do wspólnotowego życia jesteśmy powołani. Dla siebie nawzajem, do umacniania się, do pomocy, do wspierania się. Wspólnota jest naturalnym środowiskiem człowieka. Bóg stworzył Kościół także jako instytucję, by Jego wola mogła być obwieszczana na krańcach ziemi, by nauczano i głoszono Jego Słowo. Ty jesteś częścią tego Kościoła. Kościoła wspólnotowego, Kościoła głoszącego Słowo Pana. Od ciebie zależy jaki będzie Kościół.

Nasza „Wspólnota Ain Karim - Szkoły Maryi” spotyka się w kościele pw. Św. Stanisława Kostki w każdy wtorek o 19:00 na Dębnikach (ul. Konfederacka 6). „Szkoła Maryi” (szkolamaryi.pl) to kilkuletnia formacja dla każdego, kto chce odnowić swoją wiarę chrześcijańską oraz zrozumieć swoje powołanie. Przeznaczona jest dla wszystkich, którzy chcą odkryć Boga na nowo, żyć Nim głębiej, rozumieć więcej oraz doświadczyć relacji z Bogiem i ludźmi. Szkoła realizuje swój program w 3. weekendy w ciągu roku oraz poprzez 10-dniowe rekolekcje wakacyjne. To stosunkowo niewiele za tak wiele otrzymanej wartości, która jest niewycenialna.

Dominika Salwa, wspólnota Ain Karim - Szkoły Maryi

Miejsce spotkania – Kalwaria Zebrzydowska

Przyzwyczaiłam się już, że szczególnie latem, jeżeli czas pozwoli, idę spotkać się z Matką Bożą. Bardzo sobie te momenty cenię. Idę, jeżeli mam coś przemyśleć. Idę, jeżeli są jakieś szczególne trudności w moim życiu, których nie sposób już dłużej unieść. Idę zasięgnąć porady. Idę podziękować. Zabieram ze sobą innych ludzi – tych, którzy są szczególnie mi bliscy; tych, którzy z różnych powodów nie mogą sami pójść, a bardzo by chcieli; wreszcie tych, którzy tego potrzebują, a jednak sami by się nie wybrali.

W tym roku wcale nie było takie oczywiste, czy dojdzie do naszego spotkania w którymś z tych miejsc w naszym kraju, tak szczególnie przez Matkę Bożą wyróżnionych. Byłoby mi przykro. Ostatecznie zaprosiła mnie Matka Boża do Kalwarii Zebrzydowskiej.  Bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ już dłuższego czasu chciałam się tam wybrać. Ciekawa byłam tego miejsca, tak drogiego Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II i mnie ze względów rodzinnych.

Przywitała mnie Matka Boża z Synem ufnie przytulającym się do Jej policzka. Prawdziwa Matka, dająca Dziecku czas na bliskość. Skupiona na Synu, a jednocześnie zwrócona w stronę przychodzących do Niej. Taki obraz utrwalił mi się w pamięci i chciałabym go już w sobie zatrzymać.

Jeszcze mi dźwięczy w uszach piękne świadectwo usłyszane podczas pielgrzymki, że u Matki Bożej Kalwaryjskiej ładuje się wewnętrzne akumulatory na cały rok! Jakie to jest ważne, aby wyprosić sobie wstawiennictwo Matki Bożej, po to by piękniej wejść w ten zbliżający się powakacyjny czas pracy i nieznanych jeszcze wyzwań. Bardzo też dziękuję, za tak serdeczne i ciepłe przyjęcie mnie przez „Rodzinę Pychowicką”, która już od lat wspólnie przemierza drogę do Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej.

W tegorocznej, 71. Parafialnej Pieszej Pielgrzymce do Kalwarii Zebrzydowskiej wzięło udział ponad 50 parafian. Przewodniczył jej po raz 3. Ks. Paweł Centnar, a przewodnikiem po raz 27. był pan Stefan Sobelga. Odbyła się ona tradycyjnie od czwartku do niedzieli, od 13 do 16 sierpnia.  Ze względów epidemiologicznych część pielgrzymów spała w namiotach, a reszta dojeżdżała codziennie z Krakowa. Jedną z takich osób był ks. proboszcz Robert Bieleń, który w piątek w sanktuarium odprawił Mszę św. za parafian i przeszedł wspólnie z grupą „Dróżki Jezusowe”. Dzień wcześniej odprowadził on wyruszających pielgrzymów na elektrycznej hulajnodze aż do kościoła w Skotnikach.

Małgorzata

 

Zbiórka zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego

W sobotę, 25 lipca, odbyła się zbiórka zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (sprzęt RTV, AGD, komputery), której dochód był przeznaczony na wsparcie polskich misjonarzy w Środkowej Afryce.

Sprzęt można było złożyć z tyłu kościoła w Pychowicach lub przy OSP Kostrze w piątek 24 lipca od godz. 1900-2100 i w sobotę od 800 do 1000.
Podsumowanie zbiórki jest ogólnodecezjalne, które przesyła firma zbierająca na adres "Pro misio".
Jednocześnie w niedzielę, 26 lipca, odbyła się zbiórka do puszek przed kościołem na sprzęt komunikacyjny dla misjonarzy w ramach akcji MIVA PL "1 grosz za 1 bezpieczny km". Zebrano 3.010 zł.

Redakcja

Image

KSIĄDZ PATRYK, salezjanin (sdb) - nowy kapłan Chrystusowy czyli z Pychowic do Rzeszowa


Czterech młodych salezjanów, wśród których znalazł się diakon odbywający praktykę pastoralną w naszej parafii, dk Patryk Chmielewski, zostało
wyświęconych na kapłanów Kościoła katolickiego pod Sercem Jezusa i w opiekuńczym cieniu Matki Bożej Częstochowskiej. Albowiem miejscem święceń była parafia salezjańska w Częstochowie, tak samo jak nasza mająca za swoje wezwanie Najświętsze Serce Pana Jezusa i położona niedaleko klasztoru na Jasnej Górze.
Ze względu na ograniczenia związane ze stanem pandemii uroczystość zgromadziła tylko reprezentacje chętnych, zarówno z Rodziny salezjańskiej, jak i z rodzin naturalnych diakonów oraz przedstawicieli parafii macierzystych diakonów, parafii w których odbywają praktykę diakońską (z naszej parafii był ks. proboszcz i ks. Jan) i przedstawicieli młodzieży salezjańskiej.
Wśród wyświęconych było trzech salezjanów z inspektorii wrocławskiej (Adam Cieślak, Michał Kupiński i Adrian Sroka) oraz Patryk z naszej inspektorii krakowskiej. Aktu święceń dokonał ordynariusz archidiecezji częstochowskiej, abp Wacław Depo. 
Na zakończenie mszy św. nowo wyświęceni kapłani dostali z rąk księży inspektorów, krakowskiego lub wrocławskiego, tzw. listy posłuszeństwa czyli skierowania do pracy duszpasterskiej w placówce salezjańskiej. Ks. Patryk będzie kolejny rok pracował na niwie Pańskiej w parafii salezjańskiej pw. Opatrzność Bożej w Rzeszowie. U nas zostaje do końca czerwca, aby dokończyć pracę katechetyczną w Szkole Podstawowej w Kostrzu.
Msza św. ze święceniami miała miejsce w sobotę, 23 maja 2020 r. w Częstochowie na Stradomiu przy ul. Kościelnej 53, o godz. 11.00. Ceremonie były transmitowane on-line przez profil Salezjańskiego Portalu Młodzieżowego na Fb: facebook.com/spmsalezjanie. Również nasza Telewizja Od Serca retransmitowała na Facebooku to wydarzenie (tutaj).
Neoprezbiterzy w najbliższych dniach po święceniach sprawują tzw. mszy św. prymicyjne w parafiach, z którymi byli związani przez Bożą Opatrzność. W naszej pychowickiej parafii neoprezbiter Patryk odprawi taką mszę św. 7 czerwca, w niedzielę, o godz. 12.00. Zapraszamy.

ks. dr Robert Bieleń sdb
foto: Agnieszka Krzyształowicz
(dziękujemy pani Agnieszce za udostępnienie zdjęć)

PIERWSZE „INDYWIDUALNE” KOMUNIE ŚWIĘTE W CZASACH PANDEMII ROKU PAŃSKIEGO 2020

Komunia św. jest cudem Bożej miłości czyli samym realnym Jezusem Chrystusem utajonym z miłości do nas w kawałku konsekrowanego chleba, komunikantu. Jest żywym Bogiem dającym się dzieciom Bożym jako pomoc na drogach codziennego, ziemskiego życia. Nie ma lepszego pokarmu dla serca ludzkiego w całym wszechświecie. Dlatego przygotowanie do przyjęcia tego daru z Nieba po raz pierwszy i samo przeżycie cudu zjednoczenia serca Boga z sercem człowieka jest tak ważną i podniosłą chwilą. Równie niesamowitym darem jest sakrament pokuty i pojednania, spowiedź św., w której człowiek może „wykąpać” swoje serce z „kurzu lub brudu” grzechów w Miłosiernej Miłości Boga.

Obecny czas naznaczony ograniczeniami związanymi z pandemią koronawirusa spowodował, że przygotowania do przyjęcia Pierwszej Komunii św. i do pierwszej spowiedzi zostały mocno ograniczone i w dużej części przejęte przez rodzinę. Podobna sytuacja dotyczy także innych sakramentów, w tym chrztu czy ślubów. Samo w sobie jest to jak najbardziej prawidłowe i wskazane. Aczkolwiek w praktyce współczesnej wiadomo, że niestety znaczna część rodzin katolickich nie chodzi systematycznie, czyli co niedzielę do Komunii św. i nie spowiada się systematycznie co miesiąc, półtora. Dodatkowo sprawę skomplikowało ograniczenie do skrajnego minimum w pierwszej fazie pandemii liczby wiernych w kościele do symbolicznych liczby osób i związane z tym przyznanie powszechnej dyspensy od uczestnictwa w sakramentach w kościele. Oczywiście można było w tym czasie swobodnie korzystać ze mszy św. za pomocą transmisji, przyjmować Komunię św. duchową i oczyszczać swoje sumienie na inne sposoby. Ale takie zachowania dla większości ochrzczonych były absolutną nowością, a dodatkowo od tego wiele osób ochrzczonych już się sama „zdyspensowała”. Poza tym modlenie się pobożne „przed telewizorem” wymaga niemałego wyrobienia duchowego, co w młodym wieku jest bardzo trudne, a przy braku wsparcia najbliższych praktycznie niemożliwe.

Nasze obydwie świątynie, kościół w Pychowicach i kaplica w Kostrzu, które służą również dzieciom naszych obu szkół podstawowych z Pychowic i Kostrza, są maleńkie. Po niezrozumiałych logicznie ograniczeniach na czas Świąt Wielkanocnych do 5. osób, w pierwszej fazie „odmrażania” mogło do nich wejść odpowiednio 15. i 12. osób, a teraz 22. i 18. Obecnie jest to liczba w miarę zadawalająca rodziny (oczywiście w perspektywie tego, co było), choć dla niektórych dalej jest to za mało. Ograniczenie liczby uczestników ceremonii niesie ponadto ze sobą wymóg udzielania sakramentów pojedynczym dzieciom na dodatkowych mszach św., bo na mszach św. „cyklicznych” są inni chętni i nie ma szans zmieszczenia się z innymi. Jest to duża przykrość dla dzieci, które tradycyjnie chciały ze swymi rówieśnikami przeżywać takie chwile.

Rodzice dzieci pierwszokomunijnych stanęli przed ogromnymi dylematami, podobnie jak i duszpasterze oraz katecheci – s. Agnieszka w Pychowicach i ks. Jan w Kostrzu. Oczywiście trzeba było odwołać zaplanowane przygotowania i ceremonie, spotkania w dużym gronie rodzinnym i zamówione lokale. Ostatecznie część rodzin wybrała przygotowania do sakramentów spowiedzi i komunii św. oraz w nich uczestnictwo indywidualnie lub w kilku przypadkach po dwoje dzieci. W tym roku takie Komunię św. będą przez miesiąc, od 29 maja do 27 czerwca. Ze względu na sytuację rodzinną jedno dziecko, Blanka z Kostrza, ma już za sobą pierwszą spowiedź i Komunię św. w sobotę, 16 maja. Część rodzin z kolei zdecydowała przełożyć Komunię św. na jesień (wrzesień ?) i wtedy w grupie przyjąć Ją wspólnie (choć być może jeszcze zmienią zdanie).. Dziękujemy katechetom za ich trud włożony w dodatkowe przygotowania, Blance i jej najbliższym gratulujemy uczestnictwa w cudzie Bożej miłości, a pozostałym dzieciom i rodzinom życzymy wytrwałości i cierpliwości w pokonywaniu przeszkód, co z pomocą mądrości Bożej i Bożej łaski jest do wykonania.

ks. dr Robert Bieleń sdb

Stowarzyszenie Maryi Wspomożycielki zwane ADMA w parafii pychowickiej

Stowarzyszenie Maryi Wspomożycielki, posługujące się też skróconą nazwą włoską ADMA (czyli Associazione di Maria Ausiliatrice), rozpoczęło oficjalną działalność w naszej parafii 3. lata temu, 24 maja 2017 r. W tym dniu ówczesny ks. Inspektor salezjanów krakowskich, ks. Adam Parszywka, przyjął pierwszych członków do lokalnego stowarzyszenia ADMY w parafii pychowickiej. Stowarzyszenie powstało u nas na bazie nabożeństw maryjnych odprawianych od kilka lat w naszej parafii, każdego 24. dnia miesiąca, czyli w dniu poświęconym comiesięcznemu wspomnieniu Maryi Wspomożycielki.

Image

Stowarzyszenie Maryi Wspomożycielki zostało założone przez św. Jana Bosko „jako uprzywilejowany instrument dla szerzenia czci do Najświętszego Sakramentu i nabożeństwa do Maryi Wspomożycielki Wiernych”.  Zostało  kanonicznie erygowane w Sanktuarium Maryi Wspomożycielki w Turynie, 18 kwietnia 1869 r. Sto dwadzieścia lat później, 5 lipca 1989 r., przełożony generalny salezjanów ks. Egidio Vigano ze swoją Radą uznał oficjalnie przynależność Stowarzyszenia do Rodziny salezjańskiej, przyznając tym samym członkom AMDY wszystkie odpusty dane Rodzinie salezjańskiej.

Stowarzyszenie Maryi Wspomożycielki jest miejscem i środowiskiem spotkania ludzi wiary. Ofiaruje ono drogę uświęcenia i apostolatu według charyzmatu ks. Bosko. Wstąpienie do Stowarzyszenia pociąga za sobą wezwanie do miłości i naśladowania Maryi w życiu osobistym, rodzinie bliższej i dalszej, środowisku życia i pracy, jak również w postawie służebnej wobec młodzieży i potrzebujących pomocy.

Stowarzyszenie ADMA w naszej wspólnocie parafialnej zostało oficjalnie włączone do Wspólnoty światowej Stowarzyszenia z siedzibą w Turynie i na dzień dzisiejszy liczy 59. członków oraz posiada zarząd. Animatorem duchowym ze strony Zgromadzenia Salezjańskiego jest ks. Kazimierz Skałka. W niedzielę, 24 maja 2020 r., do stowarzyszenia zostało przyjętych troje nowych członków: p. Zofia, p. Maria i p. Stanisław.

Zapraszamy chętnych, którzy kochają Maryję i chcą szerzyć jej cześć, w szeregi stowarzyszenia, a wszystkich do udziału w nabożeństwach maryjnych każdego 24. dnia miesiąca o godz. 17-tej. Wtedy odczytywane są też prośby i podziękowania kierowane do Boga przez ręce Maryi, które to intencje spisane na karteczkach można składać przez cały miesiąc do szklanej kuli na półce z czasopismami.

ks. Kazimierz Skałka sdb

SREBRNY JUBILEUSZ KOSTRZECKIEGO FORTU MATKI BOŻEJ!

W czasie jubileuszowej, niedzielnej mszy św., transmitowanej w Internecie przez „Telewizję Od Serca”, opat tyniecki o. dr Szymon Hiżycki osb porównał kostrzecką kaplicę pw. Matki Bożej Częstochowskiej przeżywającą swoje 25-lecie do pobliskiego fortu Bodzów, który znajduje się powyżej świątyni. Tak jak fort miał chronić okolicę, w tym dojście do Krakowa od strony Tyńca i Skawiny, tak ta kaplica w wymiarze duchowym jest takim fortem Matki Bożej Częstochowskiej chroniącym okolicę przed pociskami złego i schronem dla wiernych przed nawałą wroga. A żołnierzami tego fortu są wierni modlący się tutaj, w tym dwaj nowi „duchowi sierżanci” – lektorzy Grzegorz i Filip.

Tegoroczne obchody jubileuszu zostały mocno naznaczone sytuacją pandemii, w tym ograniczeniami ilościowymi wiernych w świątyni. Biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary kaplicy, od niedzieli jubileuszowej może się w niej modlić 18. osób, a w czwartek mogło się modlić tylko 12. wiernych. Dodatkowo znaczna część bohaterów tamtych dni czyli osób zaangażowanych na różne sposoby w budowę i wyposażanie kaplicy trwającą z przygotowaniami 14 lat (od 1981 r. do 1995 r.) należąc do osób zagrożonych chorobowo i przebywających w pewnej izolacji nie mogło przybyć na spotkania. Stąd w uroczystościach uczestniczyli tylko przedstawiciele parafii, w tym mała reprezentacja budowniczych tego domu Bożego. Odwołano też zaplanowane wcześniej dodatkowe spotkania, w tym niedzielny piknik.

Pierwsza część jubileuszu odbyła się w samą rocznicę wydarzeń, 14 maja br. czyli w czwartek. O godz. 17.00 rozpoczęła się msza św. w intencji wszystkich budowniczych i opiekunów kaplicy, zarówno tych sprzed ćwierćwiecza, jak i obecnych oraz w intencji mieszkańców Kostrza i całej parafii. Dla zmarłych modlono się o szczęście w niebie, a dla żyjących o Boże błogosławieństwo. Mszy św. przewodniczył ks. inspektor dr Marcin Kaznowski sdb, prowincjał salezjanów krakowskich, w koncelebrze z ks. dr Janem Krawcem sdb, proboszczem Pychowic z czasu poświęcenia oraz obecnym proboszczem, ks. Robertem Bieleniem sdb. We wprowadzeniu ks. Robert przedstawił krótko historię budowy oraz podziękował osobom zaangażowanym przedtem i teraz w dbanie o kaplicę. Ważnym akcentem uroczystości było ustanowienie dwóch ministrantów z Kostrza lektorami – Grzegorza Giermek i Filipa Szczepanowicz. Dokonał tego po homilii ks. inspektor.

Druga część jubileuszu, tzw. uroczystość zewnętrzna czyli niedzielna, miała miejsce w ramach VI. Niedzieli Wielkanocnej powiązanej w tym roku z obchodami 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II.  Dlatego dodatkowa msza św. w Kostrzu, o godz. 12.00, tak jak inne msze św. w parafii rozpoczęła się od uroczystego wprowadzenia relikwii świętego papieża podarowanych przez kard. Stanisława Dziwisza. Procesję liturgiczną prowadził ministrant Krystian Koziołko niosąc krzyż, nowi lektorzy Grzesiek i Filip nieśli świece akolitki, a diakon z Tyńca Karol Cetwiński osdb niósł ewangeliarz w nowej, ozdobnej oprawie podarowanej w tych dniach przez rodziny dzieci I-komunijnych. Relikwie w procesji na wejście wniosła przedstawicielka rodziny - a dokładniej trzech spokrewnionych ze sobą rodzin - fundatorów relikwiarza i gabloty na niego. Następnie ks. Robert przywitał relikwie, podziękował ofiarodawcom i poprowadził modlitwę przez wstawiennictwo św. Jana Pawła Wielkiego. Należy zaznaczyć, że analogiczna sytuacja miała miejsce w kościele w Pychowicach, który też został obdarowany taką relikwią i też znalazła się rodzina, która ufundowała relikwiarz i gablotę do niej.

Następnie rozpoczęła się uroczysta msza św. koncelebrowana. Przewodniczył jej opat tyniecki wraz ze swoim współbratem - diakonem w koncelebrze z ks. dr Jackiem Ryłko sdb, poprzednim proboszczem pychowickim i ks. Robertem, obecnym proboszczem. Przy ołtarzu był także nowy diakon z naszej parafii, Krzysztof Borys oraz szafarz z Kostrza, Bogusław Szczygieł. Na początku ks. Robert przypomniał historię budowy, obecną sytuację i podziękował tym, którzy wtedy dbali i teraz dbają o kaplicę. Opat porównał kaplicę do pobliskiego fortu Bodzów i homilię osnuł wokół duchowego fortu MB Częstochowskiej. Przedstawiciele Komitetu Jubileuszowego w procesji z darami przynieśli do ołtarza symboliczne dary (bochen chleba, winogrona i kwiaty oraz imponujący tort z wizerunkiem kaplicy), a na koniec mszy św. podziękowali duchownym za ich wkład w dbanie o kaplicę oraz za przewodniczenie obecnym uroczystościom. W obu mszach św. uczestniczyła też reprezentacja pychowickiego klasztoru sióstr jadwiżanek. Niestety ze względu na ograniczenia nie było znowu możliwości zaproszenia wszystkich zasłużonych i chętnych ani zorganizowania imprez towarzyszących.

W sytuacji ograniczeń wielce pozytywną pomocą były pierwsze, historyczne transmisje on-line obu mszy św. przez parafialną „Telewizję Od Serca” za pośrednictwem YouTube’a, w okienku „Parafia Pychowice”. W czwartek transmisję oglądnięto przed ok. 140 ekranami, a w niedzielę przed ok. 150. Liczba oglądających jest przybliżona, albowiem przed danym ekranem mogło być więcej niż jedna osoba, a filmiki ze mszy św. pozostawiono na profilu parafii i potem oglądały je kolejne osoby.

Dodatkową atrakcją w miejsce odwołanego pikniku i imprez towarzyszących było opublikowanie przez Telewizję Od Serca filmików na YouTube i Facebook związanych z jubileuszem. Ze środy na czwartek opublikowany został 6,5 minutowy filmik „Opowiem ci historię... Historia parafii. Cz. 2: Ks. Jan i poświęcenie kaplicy w Kostrzu” ” (Występują – ks. Jan Krawiec w roli własnej, ks. Krawiec z 1995 r. - kl. Krzysztof Wasiak sdb, parafianka z Komitetu Jubileuszowego – Anna Błaszak; reżyseria – ks. R. Bieleń, scenografia – kl. Łukasz Wójcik sdb; muzyka – Jan Bielak; grafiki – Anna i Dariusz Madej, zdjęcia i montaż – Jacek Kuk). Jest to paradokument oparty na fragmencie „Kroniki parafialnej” z 14 maja 1995 r. pisanej przez ks. Jana Krawca, a opisującej poświęcenie kaplicy. Z soboty na niedzielę ukazał się drugi filmik – „Opowiem Ci historię... Legendy herbowe. Cz. 4: Kostrze” (5:31. Czyta i reżyseruje – ks. R. Bieleń, muzyka – Jan Bielak, grafiki – Anna i Dariusz Madej, zdjęcia i montaż – Jacek Kuk). Natomiast zaplanowany trzeci film jubileuszowy, opisujący kapliczkę i kaplicę matki Bożej Częstochowskiej w Kostrzu, ukaże się w kolejną niedzielę.

ks. dr Robert Bieleń sdb

MAMY NOWEGO DIAKONA Z NASZEJ PARAFII - BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI !

W piątek, 8 maja, w uroczystość św. Stanisława biskupa i męczennika, głównego patrona Polski i Archidiecezji Krakowskiej, w katedrze wawelskiej Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski o godz. 9.00 udzielił święceń diakonatu naszemu parafianinowi kl. Krzysztofowi Borys. Krzysztof został diakonem razem ze swymi sześcioma kolegami kursowymi.
Dk. Krzysztof ukończył do tej pory pięć lat Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej na roczniku, który miał za patrona św. Józefa (zob. dwa pierwsze zdjęcia).
Po mszy św., w zakrystii katedry, metroplita krakowski wręczył nowym diakonom skierowania na praktyki diakońskie - dk Krzysztof został skierowany do Krzczonowa za Myślenicami.
Nowy diakon jest pierwszym diakonem z urodzenia pochodzącym z naszej parafii. Albowiem śp. ks. Michał Szafarski przybył jako chłopiec do parafii przeprowadzając się do Pychowic ze swoimi rodzicami.
W niedzielę, 10 maja, na mszy św. o godz. 12. podziękowaliśmy  Bogu za nowego diakona modląc się w jego intencji (on w tym czasie miał dyżur w katedrze wawelskiej). Po raz pierwszy nowy diakon służył uroczyście w naszej parafii na mszy św. o godz. 18.00 dnia 12 maja 2020 r. w otoczeniu salezjanów z Pychowic (w tym diakona Patryka) i swojej najbliższej rodziny. Gratulujemy rodzicom, bratu, babci i całej rodziny tego wielkiego zaszczytu.

ks. Robert Bieleń

ZAKOŃCZENIE PRZYGOTOWAŃ DO SREBRNEGO JUBILEUSZU W KOSTRZU

25-lecia poświęcenia kaplicy pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Kostrzu przypada w czwartek 14 maja. Ciesząc się z tego wydarzenia i dziękując Bogu za nie - w obecnej sytuacji pandemii - tego dnia odprawiona zostanie msza św. pod przewodnictwem ks. Inspektora, ks. dr Marcina Kaznowskiego w małym gronie. Uroczystość zewnętrzną (niedzielną), będziemy obchodzić dnia 17 maja br., o godz. – najprawdopodobniej - 10.00, modląc się pod przewodnictwem opata tynieckiego ks. dr Szymona Hiżyckiego.

W ramach przygotowań do jubileuszu powołano Komitet jubileuszowy. W wakacje 2019 r. odnowiono ściany zewnętrzne, przebudowano jedno z pomieszczeń na Kaplicę pojednania (zabudowany konfesjonał) a nieużywaną piwnicę na magazynek. Natomiast na jesieni dokonano niezbędnych ulepszeń – dodano dodatkowe oświetlenie ołtarza i oświetlenie zmierzchowe, zainstalowano siedzenia tapicerskie w prezbiterium, zamontowano trzy niezbędne barierki zabezpieczające. Teraz, w trzy dni kwietnia (27-30), odmalowano wnętrze całej kaplicy dzięki zaangażowaniu salezjanów z pomocnikami – p. Romanem i lektorem Marcelem oraz grupą wiernych z Kostrza, którzy pomogli w zabezpieczaniu obiektu przed malowaniem, a potem w sprzątaniu. Dodatkowo jedna rodzina wyprała wszystkie dywany.

Kostrze do 1958 r. należało do parafii tynieckiej. W tych latach, niedaleko obecnej kaplicy, istniała od kilkuset lat mała kapliczka pw. Matki Boski Częstochowskiej stojąca przy ul. Tynieckiej. Decyzją władz kościelnych w 1958 r. powstała parafia pychowicka, do której włączono Kostrze wraz z pobliskim Bodzowem. W okresie dobrej pogody sporadycznie salezjanie zaczęli odprawiać w niej msze św. od lat sześćdziesiątych. Od czerwca 1980 r. rozpoczęto stałe odprawianie Mszy św. w Kostrzu, dodając przed kapliczką małe zadaszenie.

Ponieważ nauka religii dzieci ze szkoły podstawowej w Kostrzu odbywała się w prywatnym domu podjęto w latach 70-tych starania o budowę Domu Katechetycznego. Pozwolenie otrzymano 29 października 1981 r. Powołany Komitet budowy przystąpił do pracy przy dużym zaangażowaniu grupy wiernych pod kierunkiem dwóch kolejnych proboszczów - ks. Władysława Nowaka, a po nim ks. dr Jana Krawca.

Różne trudności czasu komunizmu sprawiły, że budowa trwała do 23 października 1991 r. Zatem, kiedy zakończono budowę, nastąpiła zmiana systemu politycznego w Polsce i nauka religii powróciła do szkół. Dlatego wybudowany budynek Domu Katechetycznego postanowiono zamienić na kaplicę, do której przyjeżdżałby ksiądz z Mszą św. z Pychowic. 4 października 1992 r. w nowej kaplicy odprawiono po raz pierwszy Mszę św. na nowym ołtarzu, który kiedyś znajdował się w małej kapliczce w Pychowicach. 24 grudnia 1992 r. po raz pierwszy została odprawiona pasterka. 2 maja 1993 r. poświęcono tabernakulum, a 5 grudnia 1993 r. obraz Matki Boskiej Częstochowskiej namalowany przez artystę Witolda Bulika z Katowic. 14 grudnia 1994 r. nastąpił odbiór techniczny kaplicy przez Wydział Nadzoru Budowlanego w Krakowie. W kolejnych latach uzupełniano wyposażenie kaplicy, przeprowadzano przeróbki i niezbędne remonty przy dużym zaangażowaniu miejscowych parafian.

Kaplica pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Kostrzu została poświęcona 14 maja 1995 r. przez ks. kardynała Franciszka Macharskiego. Stopniowo w ciągu kilku lat zaczęto sprawować pełny kult w kaplicy, tj. codzienne Msze św. i wszystkie nabożeństwa okresowe. Od kilku lat odprawiane są Msze św. w niedziele o godz. 10.00 i 16.00, a w tygodniu o godz. 1700.

ks. Robert Bieleń

NIEBIAŃSKIE PIENIA W KRAKOWIE – PYCHOWICACH

KRAKOWSKA LUTNIA i CZEREMSZYNA

Kilkunastu mężczyzn, w tym czterech naszych parafian, w ramach ponad 120-letniego chóru, pod kierunkiem pani dyrygent zaśpiewało na mszy św. o 10.30 w naszym kościele parafialnym w Pychowicach najpiękniejsze polskie kolędy oraz łacińską „Adeste, Fideles”. Był to koncert chóru męskiego „Lutnia Krakowska” założonego w 1899 r. w Krakowie. Odbył się on pod koniec przedłużonego okresu bożonarodzeniowego, w niedzielę 26 stycznia br. Prezesem chóru jest Zdzisław Oleniak. Chórem dyrygowała Wiktoria Darmoń, a wśród naszych parafian śpiewali: Józef Florczyk, Kazimierz Imiołek, Andrzej Szczypczyk, Wiesław Wilkosz.

Cztery tygodnie później. Zwykła niedziela, pochmurne niebo, zdawać się mogło, że w taką niedzielę nawet w kościele będzie ponuro. Jednak w Pychowicach rozjaśniło nas "Słońce wschodzące z wysoka" - Jezus eucharystyczny, a splendoru niedzielnym Mszom św. dodała muzyczna oprawa zespołu "Czeremszyna" z Ukrainy. 23 lutego odwiedzili nas muzycy z Tarnopola. Zespół składa się z dużej grupy muzycznej, która swoją twórczością dzieliła się w kilku krakowskich parafiach. Nam towarzyszyli: Nastia (wokal), Tatiana (skrzypce), Vasyl (akordeon) oraz Mariczka i Mikołaj. Piękne wykonane m.in. „Panis angelicus” (Chleb anielski) pomogło skupić myśli wokół przychodzącego Jezusa.

Przyjazd do Polski był związany ze zbiórką pieniędzy na dwa domy dziecka na Ukrainie. W naszej parafii pw. NSPJ udało się zespołowi, dzięki ofiarom parafian oraz rozprowadzanym płytom, zebrać prawie trzy tysiące złotych. Wdzięczni muzycy szczęśliwie wrócili do Tarnopola po prawie 500 km drogi. Dziękujemy za ich towarzyszenie muzyczne. Prośmy też Boga aby w naszej parafii Pan błogosławił wszystkich, którzy wspierają muzycznie nasze Msze św. parafialne.

Rob / Diakon Patryk

Image
Image
Image

Zima w mieście wspólnie wreszcie czyli oratoryjne manewry w pychowickiej parafii

Oratoryjne półkolonie w Pychowicach to czas pełen atrakcji. Zimowy odpoczynek dzieci z pychowickiej parafii rozpoczęły wspólną Eucharystią. Następnie odbyła się olimpiada sportowa, w której młodzi parafianie wzięli udział z bardzo dużym zaangażowaniem i radością oraz zdrową rywalizacją. Drugi dzień upłynął uczestnikom na zajęciach w centrum wspinaczkowym, gdzie mieli możliwość zahartować nieco swoje ciało, jak i ducha, bowiem wielu udało się przekroczyć z odwagą swoje ograniczenia.

Środa upłynęła zaś półkolonistom na białym szaleństwie w Zakopanem. Tęsknota za białym i zimnym puchem została przeobficie zaspokojona. Stąd po przyjeździe autobusem do stolicy Tatr radości było co niemiara. Punktem centralnym zimowych atrakcji w czasie wycieczki była Snowlandia. Dzieci miały tam do dyspozycji lodowo-śnieżne igloo z wieloma komnatami z postaciami z różnych bajek, jak również piramidę i labirynt, z którego na szczęście po trudach udało się im wydostać. Na koniec czekało ich szaleństwo saneczkowe. W czwartek natomiast uczestnicy półkolonii z radością odwiedzili Artetekę - Centrum Sztuki przy Bibliotece Wojewódzkiej. Jest to bardzo ciekawe miejsce, gdzie można dać upust swojej potrzebie twórczości. Tego dnia odbyły się też warsztaty plastyczne, podczas których dzieci uczyły się sztuki malowania balonami przedstawiając temat żywiołów. Piątek rozpoczął się od spotkania formacyjnego. W jego trakcie na bazie bajki „Kraina lodu” uczestnicy odkrywali fakt, że każdy z nich posiada wiele talentów. A zakorzenienie ich w miłości Boga i człowieka daje moc zmieniać jego posiadaczy i świat na lepsze. Na zakończenie odbył się bal. Był to czas tańców i innych atrakcji np. warsztatów balonowych. Półkolonie uwieńczyła uroczysta Eucharystia wyrażająca ogromną wdzięczność uczestników Bogu Ojcu za ten piękny i doby czas.

Oratoryjne półkolonie zimowe dla dzieci parafii pw. NSPJ w Pychowicach w tym roku odbyły się w dniach od 3 do 7 lutego. Udział zgłosiło 29 dzieci, ale ostatecznie uczestniczyło 23, gdyż pozostałe niestety się rozchorowały.

s. Agnieszka

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Białe stoki i piękne wiślane widoki pychowickich oratorian

Pomimo braku śniegu w Krakowie udało nam się doświadczyć w tym roku białego szaleństwa na obozie narciarsko-snowboardowym w Wiśle. Duża jak na obozy narciarskie grupa ponad 60. uczestników wraz z kadrą opiekuńczo-wychowaczą wyruszyła z naszej parafii pw. NSPJ w Krakowie-Pychowicach w góry do Wisły, aby podszkolić swoje umiejętności w sportach zimowych. Osoby, które już wcześniej umiały jeździć na nartach, doszkalały swoje umiejętności. Pozostali próbowali nauczyć się jazdy na nartach lub na snowboardzie. Każdego dnia oprócz szusowania na stokach mieliśmy regenerujące przerwy w karczmie, podczas których czekały na nas smaczne frytki i rozgrzewająca herbata. Z kolei czas, który upływał nam w kolejce na wyciągu był dobrą okazją do bliższego poznania siebie nawzajem, swoich zainteresowań, planów, marzeń.

Gdy zmęczeni po południu lub wieczorem wracaliśmy ze stoku ze smakiem zjadaliśmy w ośrodku obiad. Po nim wychowawcy proponowali nam serię różnorodnych atrakcji na każdy dzień. Wśród nich były spacery do Wisły, różnorodne gry i zabawy, basen w parku wodnym "Tropikana", jazda wieczorna na stoku, „Wieczór trzech kłamców”. Najbardziej wyczekiwaną grą przez wszystkich była Tombola czyli gra z nagrodami, którą praktykował już niegdyś św. Jan Bosko, a w którą graliśmy z okazji jego uroczystości. Jak na każdym obozie salezjańskim, nie zabrakło również modlitw czy Eucharystii.

Obóz, który odbył się w dniach od 26 do 31 stycznia 2020 r, minął tak szybko, że nawet nie zorientowaliśmy się kiedy trzeba było wracać. Z radością na twarzach pożegnaliśmy białe stoki w Wiśle i wróciliśmy do domów pełni nadziei na równie atrakcyjny drugi tydzień ferii.

Dominika Krzymińska

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Image
Image
Image
Image
Image

Białe stoki i piękne wiślane widoki pychowickich oratorian

Pomimo braku śniegu w Krakowie udało nam się doświadczyć w tym roku białego szaleństwa na obozie narciarsko-snowboardowym w Wiśle. Duża jak na obozy narciarskie grupa ponad 60. uczestników wraz z kadrą opiekuńczo-wychowaczą wyruszyła z naszej parafii pw. NSPJ w Krakowie-Pychowicach w góry do Wisły, aby podszkolić swoje umiejętności w sportach zimowych. Osoby, które już wcześniej umiały jeździć na nartach, doszkalały swoje umiejętności. Pozostali próbowali nauczyć się jazdy na nartach lub na snowboardzie. Każdego dnia oprócz szusowania na stokach mieliśmy regenerujące przerwy w karczmie, podczas których czekały na nas smaczne frytki i rozgrzewająca herbata. Z kolei czas, który upływał nam w kolejce na wyciągu był dobrą okazją do bliższego poznania siebie nawzajem, swoich zainteresowań, planów, marzeń.

Gdy zmęczeni po południu lub wieczorem wracaliśmy ze stoku ze smakiem zjadaliśmy w ośrodku obiad. Po nim wychowawcy proponowali nam serię różnorodnych atrakcji na każdy dzień. Wśród nich były spacery do Wisły, różnorodne gry i zabawy, basen w parku wodnym "Tropikana", jazda wieczorna na stoku, „Wieczór trzech kłamców”. Najbardziej wyczekiwaną grą przez wszystkich była Tombola czyli gra z nagrodami, którą praktykował już niegdyś św. Jan Bosko, a w którą graliśmy z okazji jego uroczystości. Jak na każdym obozie salezjańskim, nie zabrakło również modlitw czy Eucharystii.

Obóz, który odbył się w dniach od 26 do 31 stycznia 2020 r, minął tak szybko, że nawet nie zorientowaliśmy się kiedy trzeba było wracać. Z radością na twarzach pożegnaliśmy białe stoki w Wiśle i wróciliśmy do domów pełni nadziei na równie atrakcyjny drugi tydzień ferii.

Dominika Krzymińska

Nasi pychowiccy ministranci - piłkarscy giganci

Dwie drużyny piłki nożnej z naszej parafii składające się z chłopców z Liturgicznej Służby naszej parafii - najmłodszych (ministrantów) i średnich (lektorzy młodsi), po raz kolejny z rzędu wzięli udział w Turnieju piłki nożnej halowej Liturgicznej Służby dekanatu salwatorskiego, w skład którego wchodzi terytorialnie nasza parafia. Zwłaszcza ministranci spisali się wyśmienicie. Wygrali wszystkie mecze w turnieju piłki nożnej, zajęli I. miejsce i awansowali do dalszych rozgrywek na poziomie rejonowym. Lektorzy młodsi walczyli dzielnie zajmując III. miejsce. Gratulujemy zawodnikom, trenerowi Mateuszowi Stawarzowi i opiekunowi, ks. Janowi.

Turniej odbył się w sobotę, 14 grudnia, na sali gimnstycznej Zespołu Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych nr 2 w Krakowie im. Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ul. Lipińskiego.

ks. Robert

Młodzi szachiści z liturgicznej służby na bojowych planszach

Image

Przez dwa listopadowe dni szachiści z Liturgicznej Służby zmagali się na 64 polach z 32 bierkami w tej królewskiej grze. Brała w tym udział kolejny raz dziewięcioosobowa reprezentacji parafii Pychowice. W sobotę młodsza drużyna w składzie: Jakub Pietraszewski, Aleksander Sobelga, Julia Sheremeta oraz Maksymilian Siedlecki zdobyła drugie miejsce w kategorii szachów szybkich. Indywidualnie wśród zawodników do IV kategorii szachowej trzecie miejsce i okazały puchar zdobył Jakub Pietraszewski. Dzień później ta sama drużyna powtórzyła sukces zdobywając również drugie miejsce w turnieju szachów błyskawicznych. W obu turniejach wystąpiła również drużyna lektorów naszej Parafii w składzie:Bartek Synowiec, Franek Rząsa, Jan Przybylski i Jan Stawarz. Wolne chwile zawodnicy spędzali w salach gier i na basenie.

Szczególne podziękowania należą się trenerowi Jackowi Przybylskiemu, który był kierownikiem wyjazdu, opiekunowi panu Mariuszowi Siedleckiemu oraz panu Jackowi Rojowiczowi, który pożyczył auto na wyjazd. Dziękujemy również parafii, która pokryła część kosztów wyjazdu. XI Mistrzostwa Polski Służby Liturgicznej w Szachach odbyły się w dniach 23-24 listopada w  Starachowicach.

Jakub Pietraszewski

Image

Adwent w naszym kościele

Rok liturgiczny zaczyna się od czasu Adwentu (łac. adventus – przyjście). Na dynamikę adwentu składają się trzy oczekiwania. Czekamy, jak Maryja na Boże Narodzenie, przyjście Wcielonego Słowa Ojca na ziemię. Czekamy na ostateczne przyjście Pana w chwale zwane Paruzją. Po trzecie mamy także otwierać się na ukryte przychodzenie Boga do człowieka każdego dnia, szczególnie w Eucharystii. Adwent nie jest zatem wspominaniem przeszłości, ani wybieganiem ku przyszłości, ale przede wszystkim głębokim przeżywaniem z wiarą dzisiaj, tego co wydarza się teraz.

Pomocą w tym czasie oczekiwania jest kolor fioletowy towarzyszący nam w liturgii. Wprowadza on nastrój powagi, refleksji oraz nadziei na przyjście Pana. Nie jest to fiolet Wielkiego Postu, ale fiolet prześwietlony przez Chrystusa, który nawiedzi nas jak z wysoka wschodzące słońce.

Cztery dodatkowe świece pod ołtarzem ukazują 4. niedziele Adwentu i symbolizują zbliżanie się Chrystusa w postaci narastającego światła, tego który sam jest Światłem rozpraszającym mroki ciemności i grzechu. Zielone gałązki cisu symbolizują trwałość, nieśmiertelność i bóstwo Chrystusa. Gałązki róży z owocami akcentują człowieczeństwo, z nieodłącznym cierpieniem Sługi Jahwe, które zapowiada prorok Izajasz. Suche trawy to symbol ludzkiej duszy dotkniętej przez grzech i słabość, która tęsknie woła o przyjście Zbawiciela i Odkupiciela: Rorate caeli desuper et nubes pluant justum - Spuśćcie rosę niebiosa i obłoki niech wyleją sprawiedliwego (Iz 45, 8).

Wysoka, biała świeca to symbol Maryi, która z wiarą i miłością oczekuje na narodzenie Syna. Za roratką znajduje się przycięty korzeń, symbol św. Józefa, oblubieńca Maryi. Ma on wskazywać na ludzki rodowód Chrystusa potomka Dawida, który jako Mesjasz zostaje określony przez Izajasza Korzeniem Jessego - Owego dnia się to stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku (Iz 11, 10). Od Maryi i Józefa mamy uczyć się, jak w swoim sercu robić miejsce dla Chrystusa, zachowywać Jego słowa i rozważać je oraz pozwalać Mu rosnąć w nas i przez nas działać.

s. Karolina

Image

Straż Honorowa uczciła Chrystusa Króla i Jego Matkę

Uroczystość Chrystusa Króla, 24 listopada br., to szczególne święto uroczyście przeżywane przez Arcybractwo Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa, które istnieje również w parafii pychowickiej. Dodatkowo w tym roku uroczystość przypadła we wspomnienie Wspomożycielki. 24. dnia każdego miesiąca co miesiąc czcimy Matkę Bożą Wspomożycielkę Wiernych uczestnicząc w nabożeństwach do Niej. Oba te wydarzenia zrządzeniem Opatrzności zostały zatem połączone i objęte uroczystą Eucharystią o godz. 18.00, którą w parafii animowała tutejsza Straż Honorowa. Mszę św. rozpoczęło wejście Pocztu Sztandarowego Straży i odśpiewanie jej hymnu. Przedstawiciele Straży uczestniczyli w czytaniach mszalnych, śpiewie psalmu oraz procesji z darami.

Do naszych serc mocno trafiły słowa zachęty opiekuna Staży Honorowej ks. Kazimierza Skałki sdb, który sprawował Eucharystię, „że nie trzeba wiele wysiłków czy spotkań Wspólnoty, ale potrzeba tylko ofiarowanie jednej godziny w ciągu dnia Panu Jezusowi. Ta godzina wynagradzająca przez nas wybrana i ofiarowana za grzechy ludzi będzie zgodnie z obietnicą Jezusa zbawienna dla wielu dusz. W tej godzinie nie musimy odmawiać szczególnych modlitw ani być w kościele. Tę godzinę możemy przeżyć w miejscu naszej pracy, odpoczynku lub w czasie wykonywania innych czynności. To wszystko mamy tylko ofiarować Sercu Jezusowemu. Zachęcam wszystkich parafian  do takiej postawy oddawania hołdu i czci Sercu Jezusowemu, naszemu Panu i Królowi”. Strażnicy Jezusowego Serca zapraszają do tej zaszczytnej misji, zapraszają w swe szeregi.           

Anna

Święto Niepodległości w parafii pychowickiej

11. listopada br. w naszej parafii miały miejsce obchody rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Już na mszy św. o godzinie 1800, pod przewodnictwem benedyktyna tynieckiego o. Jacka i ks. proboszcza Roberta Bielenia, modliliśmy się wspólnie wypraszając potrzebne łaski dla naszej Ojczyzny i dziękując za dar wolności. We mszy uczestniczyło wielu parafian oraz obecne były poczty sztandarowe naszych grup – OSP Kostrze i Akademii Rycerskiej Ziemi Pychowicko-Kostrzecko-Bodzowskiej, jak również jeden z kadetów trzymał wielką chorągiew tutejszej ziemi. Po Eucharystii nastąpiło odnowienie przysięgi kadetów Akademii Rycerskiej. Następnie mogliśmy razem przeżywać akademię patriotyczną przygotowaną przez Oratorium dziecięce wraz z Oratorium młodzieżowym pod opieką s. Agnieszki i ks. Jana oraz przy pomocy dorosłych, w tym sióstr jadwiżanek. Na akademii przypomniana została nam historia odzyskania przez Polskę niepodległości oraz ważne nazwiska polskich patriotów na różne sposoby wspierających walkę o wolność. Szczególnie poruszające były momenty kiedy mali wychowankowie recytowali wiersze i śpiewali piosenki. Pięknym podsumowaniem akademii było wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych prowadzone przez chór, w które włączyli się także wszyscy obecni. Niezwykle cennym doświadczeniem było przeżywanie tych obchodów we wspólnocie parafialnej, gdzie każdy od najmłodszego do najstarszego znalazł swoje miejsce, ucząc się w ten sposób budować wspólnie coś pięknego.

Rozważania nad odzyskaną wolnością zaprowadziły nas do pytania, które wciąż zadawać powinien sobie każdy Polak: czy ja sam mam w sobie wolność prawdziwą, wolność wewnętrzną? Odpowiedzi na to pytanie mogą być różne. Każdy z nas zmaga się na pewno z wieloma zniewoleniami. Czasami są to zniewolenia poważne, krzywdzące nas i ludzi wokół. Czasem zniewolenia te wydają się mniejsze, może nawet nie zdajemy sobie z nich sprawy - złe nawyki, lenistwo, egoizm... Wszak każdy z nas jest niewolnikiem grzechu. Ale na tym nie powinny się zakończyć nasze rozważania. Nie zostawajmy w tym miejscu, lecz podnosimy głowę z nad naszych słabości i patrzymy w górę. I co wtedy zobaczymy? Przed nami droga ku Ziemi Obiecanej, ku pełni wolności, którą możemy mieć tylko w Jezusie Chrystusie. Brzmi podniośle? Nierealnie? A to właśnie droga dla każdego z nas, dla patriotów ducha, droga małych kroków ku wielkim rzeczom. Droga realizowana wtedy, gdy w choć w drobnej sprawie zrezygnujemy z siebie dla drugiego człowieka i dla Boga. I to jest właśnie wolność! Jest ona możliwa dzięki Temu, który idzie koło nas, bo ,,ku wolności wyswobodził nas Chrystus”.

Dominika Krzymińska

Rekolekcje dla bierzmowanych

Spotkać Jezusa w kościele młodych, czyli rekolekcje dla bierzmowanych na Łosiówce

Jak umożliwić młodym ludziom spotkać Chrystusa i Jego żywy Kościół? Ks. Paweł Centnar wpadł w tym roku na pomysł zebrania młodzieży przygotowującej się do bierzmowania z ośrodków salezjańskich południowo-wschodniej Polski czyli z inspektorii krakowskiej salezjanów i zorganizowania dla nich rekolekcji w seminarium salezjańskim na Łosiówce w Krakowie. Jego współbracia podchwycili ten pomysł i przygotowali całe wydarzenie. Zjechało się bądź przyszło ok. 230 młodych.

Także nasza młodzież ze szkół z Pychowic i Kostrza przygotowująca się do bierzmowania wraz z ks. Pawłem i siostrami jadwiżankami też udała się na to spotkanie. Trwało ono od piątku wieczora 8 listopada do niedzielnego popołudnia 10 listopada. Rekolekcje były bardzo rzetelne i życiowe. Plan był tak przygotowany, że było miejsce zarówno na modlitwę i konferencje, jak i na zabawy, sport, odpoczynek i integrację, teatr i film. Jednym słowem – było pięknie i bardzo wartościowo.

Z naszej parafii pychowickiej wzięło w tych rekolekcjach udział ponad 40-tu młodych. Konferencje głosili salezjanie: ks. Paweł Centnar oraz ks. Adam Starzyk oraz siostry jadwiżanki: Anna Kotyra i Marzena Władowska. Natomiast inne siostry, tj. Ewa, Anna, Marzena, Dominika i Wiktoria, posługiwały też w scholi podczas rekolekcji oraz pomagały organizacyjnie ogarnąć młodzież. Największą radością było to, że młodzi mogli spotkać się z innymi przygotowującymi się do bierzmowania, poznać, wymienić doświadczeniami i wiarą.

Dla kapłanów z pewnością największą radością był fakt, że wielu młodych modliło się w skupieniu podczas adoracji oraz że wielu z nich skorzystało z sakramentu pokuty i pojednania w warunkach, które sprzyjały bliskiemu spotkaniu z Jezusem Miłosiernym. Dla wszystkich był to ważny czas. Jest za co Bogu i ludziom dziękować.

S.M.W.

Wierzę w świętych obcowanie...

„Wierzę w świętych obcowanie” - mówimy w wyznaniu naszej wiary. Wierzymy w to, że nasi zmarli nie są całkiem odłączeni od nas oraz w to, że także zbawieni w niebie są naszym wsparciem. Dlatego po południu w Uroczystość Wszystkich Świętych, 1 listopada, o godz. 1400, zgromadziliśmy się na cmentarzu komunalnym w Pychowicach. Było zimno, ale rozgrzewała nas ta świadomość jedności w Tajemnicy świętych obcowania.

Msza święta była sprawowana z formularza o Wszystkich Świętych – modlitwy pełnej radości z powodu ofiarowanego człowiekowi daru zbawienia. Modliliśmy się także za naszych zmarłych, którzy może jeszcze oczekują w czyśćcu na pełne oglądanie Boga. I taka jest rzeczywistość tego dnia, że my tu na ziemi (pielgrzymujący) modlimy się przez wstawiennictwo świętych (tryumfujących) za tych, którzy są  jeszcze w oczyszczeniu (cierpiących). To dopiero jest cały Kościół w tajemnicy świętych obcowania.

s. Anna od Baranka

Image

Pychowicka XV. Piesza Pielgrzymka Śladami Karola Wojtyły Robotnika

Piesza Pielgrzymka Śladami Karola Wojtyły Robotnika wyruszyła z kościoła pw. św. Stanisława Kostki i św. Jana Bosko w krakowskich Dębnikach 12 października b.r. o godzinie 900. Wśród pielgrzymów znalazła się oficjalna reprezentacja parafii pychowickiej licząca kilkanaście osób na czele z ks. Proboszczem Robertem i ks. Janem Bednarzem. Tradycyjnie przeszliśmy stałą trasą spod dębnickiego kościoła do Łagiewnik, do sanktuarium św. Jana Pawła II. Pielgrzymia trasa pokrywa się z drogą przemierzaną przez młodego Karola Wojtyłę do pracy w kamieniołomie na Zakrzówku oraz w Krakowskich Zakładach Sodowych Solvay na Borku Fałęckim.

Pielgrzymkę prowadził niezawodny ks. Andrzej Gołębiowski, salezjanin pracujący w mediach, w tym w telewizji. Każdy z dosyć licznej grupy pielgrzymów, która liczyła ok. 500 osób, miał dobre nastroje nie tylko z powodu pięknej pogody, ale także dzięki dobrej organizacji i pięknym pieśniom wykonywanym w trakcie modlitw. Nowością tegoroczną był przystanek na posiłek i chwilę odpoczynku przy kościele pw. Ducha Świętego na Ruczaju.

W czasie marszu odmówiliśmy różaniec z intencjami podanymi przez pielgrzymów do modlitwy. W kamieniołomach na Skałkach Twardowskiego odbyła się tradycyjnie droga krzyżowa przygotowana i poprowadzona przez kleryków salezjańskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, na Łosiówce. Pielgrzymka zakończyła się mszą św. w sanktuarium odprawioną pod przewodnictwem rektora seminarium salezjańskiego, ks. Adama Paszka. Po niej odmówiliśmy jeszcze Koronkę do Miłosierdzia Bożego i tak zakończyliśmy tegoroczne pielgrzymowanie.

Marcel

ORATORYJNY "BAL WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH"

Image

Relacja

„Taki duży, taki mały może świętym być” – śpiewała kiedyś Arka Noego. 30 października 2019 roku my – Oratorium dziecięce w Pychowicach – powtórzyliśmy po nich tę niesamowitą prawdę podczas „Balu świętych” w piosence, tańcu, wspólnej zabawie i modlitwie. Spotkanie rozpoczęliśmy w kościele od uświadomienia sobie istoty dążenia do świętości jaką jest przebywanie w obecności Boga. Później, aby i ciało świętowało, próbowaliśmy różnych smakołyków. Na stołach nie brakowało owoców, chipsów, ciast i ciasteczek, w tym przygotowanych przez rodziców z dziećmi. A bonusem kulinarnym były smaczne gofry z różnorodnymi dodatkami.

Kolejną częścią naszego balu były tańce i zabawy na sali gimnastycznej. Towarzyszyły im kolorowe światła, balony, radość i uśmiechy dzieci. Zwieńczeniem balu była prezentacja przebrań oraz wybór najpiękniejszych z nich. Wśród postaci świętych można było spotkać m.in. Jadwigę Królową, Jana Bosko, Dominika Savio, Józefa, Jana od Krzyża i wielu innych. Podczas balu towarzyszyli nam rodzice, ks. Jan i ks. Paweł oraz siostry jadwiżanki na czele z s. Agnieszką.

Dzisiejszy dzień przypomniał nam o tym jak wielka jest różnorodność dróg do świętości – poprzez życie konsekrowane, na dworze królewskim, poprzez męczeństwo, ale przede wszystkim przez zwyczajne życie razem z Chrystusem. Tak jak mawiał św. Dominik Savio: "Tu, na ziemi, świętość polega na tym, aby stale być radosnym i wiernie wypełniać nasze obowiązki". Dlatego nie pozostało nam nic innego jak tylko – za przykładem tych, którzy oglądają już Boga twarzą w twarz – dążyć do świętości.

Dominika Krzymińska