Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie – Pychowicach

AKTUALNOŚCI

W piątek 21 lipca Parafialna Grupa ŚDM (licząca 56 osób na czele z ks. Markiem), a w sobotę 22  lipca Grupa Salezjańska (z ks. Mateuszem z młodzieżą)  wyjechały autokarami na Światowe Dni Młodzieży do Lizbony. Pielgrzymka trwa 21 dni.

Przeżycia Grupy Salezjańskiej są na specjalnej stronie:


Image

Relacje z Parafialnej Grupy ŚDM zamieszczamy poniżej.

Pisze ją dla nas nasz stały korespondent, animator Mariusz Pitek  (pisał także relacje z ŚDM w Panamie). Zapraszamy do codziennej lektury:

Dzień 1 i 2 (piątek-sobota, 21-22. Lipca)
Podróż rozpoczęliśmy w południe. Wyjechaliśmy spod seminarium salezjańskiego w licznie 56 osób. Droga przebiegła spokojnie i już z samego rana następnego dnia wjechaliśmy do Francji. Pierwszym przystankiem naszej pielgrzymki na Światowe Dni Młodzieży był Paryż. Zobaczyliśmy Łuk Triumfalny i przeszliśmy przez Pola Elizejskie. Następnie ujrzeliśmy grób Napoleona Bonapartego i Pałac Sprawiedliwości. Dalej przeszliśmy przez Ogród Tuileries, wchodząc do niego z Placu Zgody. Na końcu ogrodów znajduje się Louvre, czyli ogromny kompleks muzeum, którego ze względu na rozmiary nie zwiedzaliśmy. Czas poświęciliśmy na zobaczenie katedry Notre Dame z zewnątrz, gdyż jest obecnie w remoncie po pożarze. Potem mieliśmy dłuższą przerwę na odpoczynek, gdyż w tym dniu bardzo dużo chodziliśmy. Zwiedzanie zakończyliśmy obiadokolacją, po której udaliśmy się do hotelu na nocleg.

Dzień 3 (niedziela, 23. Lipca)
Drugi dzień w Paryżu minął dość spokojnie. Zwiedziliśmy bazylikę Najświętszego Serca Pana Jezusa na Wzgórzu Męczenników (Sacré Coeur, Montmartre), skąd rozciąga się piękny widok na całe miasto. W godzinach popołudniowych spotkaliśmy się z inną polską grupą, z którą mieliśmy wspólną Mszę św. Po niej udaliśmy się na posiłek. Następnym, a za razem ostatnim punktem w planie dnia była wizyta pod wieżą Eiffla. Po chwili czasu spędzonego pod symbolem Paryża, wyruszyliśmy w drogę do Lourdes.

Dzień 4 (poniedziałek, 24. Lipca)
Z samego rana dotarliśmy do Lourdes. O godzinie 11.00 w Grocie objawienia odbyła się Msza św., w której uczestniczyli pielgrzymi zmierzający na różne sposoby do Lizbony na Światowe Dni Młodzieży. Msza św. była w języku francuskim, jednak były też obcojęzyczne wstawki, jak na przykład pierwsze czytanie w języku polskim. Po Eucharystii mieliśmy czas wolny do godzin wieczornych. Wieczorem, po zjedzeniu obiadokolacji, wyruszyliśmy do bazyliki na Procesję Światła. Części osób udało się nawet dostać do chóru, który animował wydarzenie. Po półtorej godzinie modlitwy zakończyliśmy nabożeństwo tuż przed 22.00, po czym udaliśmy się na nocleg.

Dzień 5 (wtorek, 25. Lipca)
Dzień rozpoczęliśmy już o 5.00 rano, kiedy wyjechaliśmy z Lourdes w kierunku Santiago de Compostella. Przemierzyliśmy góry Pireneje. Początkowo pogoda nam nie pozwoliła na podziwianie gór w pełnej okazałości. Jednak wraz z dalszą drogą zaczęło się poprawiać, stąd mogliśmy zobaczyć je chociaż w części w lepszej widoczności. Jadąc w stronę Santiago de Compostella nawiedziliśmy Oviedo, w którym znajduje się chusta, na której widnieje odbicie plam krwi z twarzy Jezusa (jej replika znajduje się na wystawie w naszym kościele w Pychowicach). Mieliśmy również czas na modlitwę w katedrze. Później zwiedziliśmy muzeum katedralne, co zakończyło nasze odwiedziny Oviedo. Wieczorem dotarliśmy do Santiago de Compostella, gdzie po wieczornym posiłku, udaliśmy się na nocleg. Zwiedzanie miejsca będzie następnego dnia.

Dzień 6 (środa, 26. Lipca) 
Kolejny, spokojny, lecz pełen atrakcji dzień spędziliśmy u św. Jakuba w Compostella (Santiago de Compostella). Po zwiedzaniu miasta, wzięliśmy udział we Mszy św. o 12.00, w trakcie której rozpalono i rozkołysano zwisający z sufitu katedry slynny trybularz o wadze 60. kilogramów. Po Mszy św. poszliśmy na degustację "chlebów św. Jakuba", których było wiele. Pobyt w Santiago de Compostella zwieńczył czas wolny, w trakcie którego siedząc w cieniu na jednej z ulic śpiewaliśmy polskie pieśni i piosenki. 
Następnie udaliśmy do Porto, gdzie zaczynamy już bezpośrednią przygodę ze Światowymi Daniami Młodzieży. Po drodze zobaczyliśmy rzekę Duero, przepływającą przez miasto. Wieczór spędziliśmy już rozlokowani w domach rodzinnych mieszkańców.

Dzień 7 (czwartek, 27. Lipca)
Pierwszy dzień bezpośrednich przygotowań do Światowych Dni Młodzieży. 
Póki co jesteśmy w Porto, a dokładniej w Rio Tinto. Rozpoczęliśmy od wspólnego śniadania z rodzinami, u których nocujemy. Czyli każda rodzina z osobna przygotowała tym, których goszczą, coś do jedzenia. 
Pierwszym wspólnym wydarzeniem były modlitwy poranne w kościele pw. św. Krzysztofa. Odbyły się one w języku angielskim, gdyż oprócz naszej grupy parafia gości również grupę z Libanu. 
Po modlitwach mieliśmy czas na zwiedzanie Rio Tinto i Porto. Cała nasza grupa podzieliła się na mniejsze grupy, aby zwiedzanie, a szczególnie przemieszczanie komunikacją miejską, było dużo prostsze. Ten czas dla siebie, na zwiedzanie i na obiad wyniósł około dziewięć godzin. Popołudniu była dyskoteka, w trakcie której prowadzący porwali do tańca osoby z różnych krajów. Było to wyczynem patrząc na ilość wszystkich narodowości w Porto, a jest ich niemało. Są Czesi, Francuzi, Niemcy, Polacy, Portugalczycy, Libańczycy i jeszcze wielu innych, których nie potrafię zidentyfikować.
Po koncercie wróciliśmy do domów na kolację. W trakcie tego posiłku rodziny podały nam tradycyjne portugalskie dania. Przyrządzając posiłki, opierają się oni głównie na rybach, owocach morza oraz serze. Po kolacji udaliśmy się do kościoła, w którym, podzieleni nas mniejsze grupy, poznawaliśmy jego historię oraz historię Kościoła w Portugalii. Dodatkowo był to czas zapoznania się. Na koniec odbyły się modlitwy wieczorne, którymi zakończyliśmy dzień.


Dzień 8 (piątek, 28. Lipca)
Piątek rozpoczęliśmy Mszą św. tylko w gronie naszej grupy. Przewodniczył jej ks. Marek. Część z nas animowała muzycznie Eucharystię - graliśmy i śpiewaliśmy.
Po Mszy wspólnie z Libańczykami udaliśmy się na zabawę terenową. Zostaliśmy podzieleni na mniejsze, mieszane grupy i udaliśmy się do różnych lokalizacji Rio Tinto. Tam mieliśmy za zadanie tańczyć w parze z plastikową piłeczką. Trudność polegała na tym, że musieliśmy ją trzymać czołami. Między dwoma partnerami musiała być piłka. Potem był taniec integracyjny prowadzony przez lokalną młodzież. Kolejną zabawą było limbo. Każdy uczestnik musiał przejść pod rozciągniętą liną, przechylony do tyłu. Dodatkowo lina za każdym obniżała się, zwiększając poziom trudności.
Kolejnym wydarzeniem dnia było zwiedzanie Porto i Villa Nova de Gaia (zwane w skrócie Gaja). W mniejszych grupach poznawaliśmy miasto. W Porto jest wiele zabytków. I tak jedna z naszych grup przeszła przez słynny most Ludwika I, łączący dwa przecięte rzeką Duero części miasta. Wyszli na punkt widokowy przy klasztorze Serra do Pilar, skąd rozciągał się widok na oba brzegi rzeki. Zwiedzili katedrę, gdzie weszli na jedną z jej wieży. Stamtąd również mogli podziwiać niemal całe Porto oraz Gaję. Kolejnym punktem zwiedzania był zabytkowy, czynny do dziś dworzec główny św. Benedykta. Jego ściany wyłożone są biało-niebieską mozaiką z płytek. Taki styl ozdoby stosuje się również w tutejszych kościołach. W międzyczasie spotykali znajomych z innych grup, w tym z grupy salezjańskiej ks. Mateusza. 
Po południu, w parku miejskim, odbył się koncert tutejszego artysty, któremu z zaciekawieniem przysłuchiwali się zarówno lokalni mieszkańcy, jak i pielgrzymi. Potem wróciliśmy do goszczących nas rodzin, by zjeść z nimi kolację. Późnym wieczorem odbył się kolejny koncert również lokalnego artysty, na który gorąco zapraszali mieszkańcy Rio Tinto, gdzie mieszkamy. Zebrało się bardzo dużo ludzi się. I bawili się do muzyki przez kilka godzin.

Dzień 9 (sobota, 29. Lipca)
Eucharystia dla pielgrzymów z całego Porto była początkiem sobotniego dnia na Światowych Dniach Młodzieży. Sprawowana była przez biskupa Porto, Manuela da Silva Rodriguesa Lindę. Zebrało się bardzo wielu młodych z całego świata. Z naszych obserwacji wyglądało, że Polaków było najwięcej. Licznie przybyli też Libańczycy oraz nasi południowi sąsiedzi - Czesi i Słowacy. Oprócz nas i wymienionych grup jest wiele innych narodowości, jednak nie tak licznych.
Po Mszy św. była przerwa na obiad, po którym rozpoczął się szereg koncertów: Banda Mission, Dolls Him, The Sun, Aurea. Zagrał też DJ Gui Brasil. Następnie zaprezentowane zostały tańce ludowe. Pod koniec dnia odbyło się przedstawienie, którego tematem przewodnim była historia Światowych Dni Młodzieży. Zaprezentowano pokrótce motywy wszystkich poprzednich Dni Młodzieży. Na zakończenie były krótkie prezentacje taneczne związana z danym krajem, które były przedstawiane w kolejności chronologicznej.

Dzień 10 (niedziela, 30. Lipca)
Koniec pierwszego etapu Światowych Dni Młodzieży przypadł na niedzielę. Ostatni dzień Diecezjalnych Dni Młodzieży spędziliśmy z rodzinami, które nas gościły. Dzień zaczęliśmy od wspólnej Mszy św. o godz. 11.00. Na Mszy w języku portugalskim również byli obecni pielgrzymi z Libanu. Ze względu na różne narodowości Ewangelia była czytana w trzech językach, w tym w języku polskim. 
Po Mszy udaliśmy się do domów na obiad. Obiady wyglądają nieco inaczej niż w Polsce. Najpierw podawane są tradycyjne portugalskie dania. Po nich je się posiłek podobny do polskiego drugiego dania: ziemniaki, ryż, mięso i sałatka. Po tym klasycznie do stołu podaje się deser.  Dodatkowo można wypić lampkę wina, sok, wodę lub do deseru kawę. 
Później rodzina zabrała nas i kilku znajomych z naszej grupy na przejażdżkę po mieście Porto. Przejechaliśmy trasę wzdłuż rzeki Duero oraz przeszliśmy przez park, w którym rozstawione były kramy z różnymi rzeczami. Później poszliśmy do restauracji, gdzie spróbowaliśmy portugalskiego deseru na bazie sera. Po tym wróciliśmy do domów, by chwilę odpocząć i przygotować się na kolację.
Na kolację udaliśmy się do sąsiedniej parafii w Gondomarze, gdzie wszyscy pielgrzymi, będący w tej diecezji, zeszli się na wspólny posiłek. Była niezliczona ilość ludzi, ale przez to było wesoło, bo co chwilę można było usłyszeć śpiewy i radosne okrzyki. 
Po kolacji wróciliśmy do domu. Wieczór już spędziliśmy na przygotowaniach do wyjazdu z Porto w kierunku Lizbony.

Dzień 11 (poniedziałek, 31. Lipca)
Po porannych pożegnaniach z rodzinami w Porto wyruszyliśmy w stronę Lizbony. Po drodze odwiedziliśmy Fatimę, w której mieliśmy Mszę św. wraz z innymi pielgrzymami Światowych Dni Młodzieży oraz mogliśmy w czasie wolnym zakupić pamiątki. Po Eucharystii wyjechaliśmy do Lizbony. Dotarliśmy do miejsca noclegu, którym jest szkoła.

Dzień 12 (wtorek, 1. Sierpnia)
Poprzedni wieczór i noc były trudne z powodu złych warunków noclegu w szkole. Przynajmniej udało się spędzić noc dość spokojnie. Kolejny dzień rozpoczęliśmy od skromnego śniadania, po którym rozeszliśmy się w małych grupach po Lizbonie. Mogliśmy zwiedzać zabytki, spacerować po mieście oraz włączyć się w wiele wydarzeń proponowanych przez organizatorów Światowych Dni Młodzieży. Niestety miasto nie jest dobrze przygotowane na taką ilość pielgrzymów. Dużym problemem jest niewydolność komunikacji miejskiej. Autobusy i tramwaje są zatłoczone tak bardzo, że kierowcy nie zatrzymują się na przystankach, jeśli ktoś nie chce wysiąść z pojazdu. Również metro jest bardzo oblegane, co powoduje spory ścisk w trakcie podróży. Kolejnym problem jest wydawanie posiłków. W niektórych restauracjach, w których można wymienić talony na jedzenie, momentami brakuje jedzenia. Udaje się go znaleźć w innych restauracjach, jednak robi się to kosztem straty czasu poświęconego na poszukiwanie kolejnej restauracji.
W trakcie pobytu na mieście dowiedzieliśmy się, że jest możliwość zmiany miejsca zakwaterowania. Tu pojawił się problem. Grupki, w których rozeszliśmy się, były w różnych częściach Lizbony. Stąd powrót, by się spakować, trwał długo. A w czasie, kiedy zmienialiśmy miejsce zakwaterowania, odbywała się Msza św. inaugurująca centralne wydarzenia ŚDM w Lizbonie. Niestety ze względu na zmianę miejsca zamieszkania nie mogliśmy w niej uczestniczyć. 
Naszym nowym domem okazała kolejna szkoła. Gdy ją zobaczyliśmy na własne oczy, odetchnęliśmy z ulgą, gdyż warunki są lepsze niż w poprzedniej szkole. Wieczorem poszliśmy na kolację na miasto, gdzie zostaliśmy resztę wieczoru.

Dzień 13 (środa, 2. Sierpnia)
Przez najbliższe trzy, dni od dzisiaj włącznie, prowadzone są konferencje w dwunastu miejscach. Motywem przewodnim jest ekologia. Rozpoczynają się rano około godz. 9.30 i trwają przez godzinę. Poranek dzisiejszy, ponownie w mniejszych grupach, spędziliśmy na takich konferencjach.
Po nich mieliśmy czas na spacer po Lizbonie i zwiedzanie miasta. Póki co, największe emocje wywołują: katedra Sé oraz oceanarium. 
Najważniejszym punktem dzisiejszego dnia była Msza św. w języku polskim. Polska młodzież zebrała się bardzo licznie. Eucharystia rozpoczęła się o godz. 17.00, a celebrowana była przez abpa Marka Jędraszewskiego. Kazanie wygłosił kard. Grzegorz Ryś. Msza św. była transmitowana w telewizji Trwam oraz w Radiu Maryja. Eucharystią zakończyliśmy dzień.

Dzień 14 (czwartek, 3. Sierpnia)
Dzień dzisiejszy również rozpoczęliśmy konferencją. Jedna z nich, w której uczestniczyłem, dotyczyła postawy Maryi na weselu w Kanie Galilejskiej. Padła również zachętą, by naśladować Maryję w jej zachowaniu - niesieniu pomocy ludziom.
Po konferencji mieliśmy czas wolny. Część z nas zwiedzała Almadę, miasto leżące po drugiej stronie rzeki Tag, docierając tam promem. Z punktów widokowych rozpościera się wspaniały widok na Lizbonę oraz nieporównywalnie wielkie ujście Tagu. Wielką atrakcją okazała się również figura Jezusa podobna do tej w Świebodzinie czy brazylijskim Rio de Janeiro.
Czas wolny zakończył się spotkaniem z Ojcem Świętym Franciszkiem, podczas którego wygłosił mowę powitalną. Już dwie godziny przed spotkaniem przychodzili licznie pielgrzymi. Skutkiem tego było szybkie zapełnienie miejsc w sektorach. Dzięki temu, że podzieleni byliśmy na małe grupy oraz przyszliśmy dużo wcześniej, uniknęliśmy sporych problemów ze znalezieniem miejsca.
Dużym udogodnieniem podczas spotkania z papieżem był tłumacz. Poprzez radio tłumaczył on słowa Ojca Świętego. My natomiast słuchaliśmy go poprzez radia wbudowane w telefony. Były  , które używały prostych, małych radyjek. Mowa powitalna papieża była ostatnim wydarzeniem dnia. Po niej wszyscy pielgrzymi rozjechali się do swoich noclegów.

Dzień 15 (piątek, 4. Sierpnia)
Z racji tego, że był piątek, dzisiejsze konferencje skupiały się wokół problematyki sakramentu pokuty. Zaraz po nich nastąpiło wystawienie Najświętszego Sakramentu i adoracja, podczas której była możliwość skorzystania ze spowiedzi.
Godziny południowe i popołudniowe ponownie spędziliśmy na zwiedzaniu Lizbony i okolic. Niektórzy odwiedzili Sintrę, gdzie można zobaczyć głównie średniowieczne zamki.
Najważniejszym momentem dnia była wieczorna Droga krzyżowa. Animacja tańcem i śpiewem przykuwała uwagę widzę, a wplecenie w rozważania świadectw życia młodych osób sprawiały, że całość słuchało się z wielką przyjemnością i w skupieniu. Po Drodze krzyżowej powróciliśmy na nocleg.

Dzień 16 (sobota, 5. Sierpnia)
Nastał dzień, podczas którego musieliśmy pożegnać gospodarzy naszego noclegu. Dzień zaczęliśmy od pakowania się. Musieliśmy zabrać na jutrzejszy dzień na nocne czuwanie odpowiednie ubranie oraz śpiwory, karimaty czy maty, by mieć jak spać na ziemi. Dodatkowo potrzeba wziąć jakieś ubranie na zmianę na niedzielną Eucharystię. Po spakowaniu się pożegnaliśmy gospodarzy szkoły, wręczając sobie nawzajem drobne upominki oraz zaśpiewaliśmy im polskie "Sto lat".
Wyruszyliśmy autokarem w kierunku centrum Lizbony. Tam rozeszliśmy się. Jedni poszli do restauracji, inni zwiedzać, a kolejni postanowili zebrać siły przed czuwaniem i odpoczywać, przysiadając gdzieś w cieniu. Był to też czas odbioru pakiety pokarmu na dzisiejszy wieczór i jutrzejszy poranek. Niestety nie było to zbyt dobrze zorganizowane. Pielgrzymi, żeby dostać jedzenie musieli nie raz stać godzinę w ścisku. 
Po odbiorze pożywienia wyruszyliśmy w stronę Parque Tejo, lizbońskiego parku, na którym mają odbywać się ostatnie wydarzenia Światowych Dni Młodzieży. Szliśmy w dużym tłumnie ludzi. Pierwszych pielgrzymów zmierzających do parku widzieliśmy już przed południem, kiedy jechaliśmy w stronę centrum Lizbony. 
Docierając do miejsca czuwania ukazało nam się rozległe pole, na którym było już bardzo wielu młodych ludzi. Oczekiwali na rozpoczęcie, a było to na ponad 2 godziny przed przyjazdem papieża. Kiedy przyszliśmy wolnego miejsca do rozlokowania się było już bardzo mało. Jednak nie ma tyle, byśmy nie mogli go znaleźć. Co prawda wokół nas był piasek i kamienie, ale po chwili sprzątania udało się oczyścić teren i rozłożyć materace, karimaty i śpiwory. 
Później nadszedł czas na wieczorną adorację, w której uczestniczył papież Franciszek.
Noc spędziliśmy na polu pod gołym niebem. Na szczęście nie było zimno i w prognozach nie ma zapowiadanego deszczu, stąd noc powinna minąć spokojnie.

Dzień 17 (niedziela, 6. Sierpnia)
Noc na czuwaniu w parku przebiegła dość spokojnie, pomimo tego, że było ponad milion osób.
Najważniejsze wydarzenie dnia - Msza św., której przewodniczył Ojciec święty Franciszek -  zaczęła się o godz. 9.00 czasu lokalnego. Czas w Portugalii w stosunku do naszego jest cofnięty o godzinę. Na Mszy ogłoszone zostało miejsce kolejnych Światowych Dni Młodzieży. Odbędą się one w Korei Południowej w 2027 r. W międzyczasie odbędzie się Jubileuszowe Spotkanie Młodych w Rzymie w 2025 r.
Trudnym momentem było wyjście z sektorów. Trzeba było przejść niemal 9 kilometrów w pełnym słońcu, by dotrzeć do najbliższego przystanku, którym można było pojechać do miasta. Niestety autobusy były mocno przepełnione. Właśnie z powodu niewydolności komunikacji miejskiej dostanie się do centrum było mocno utrudnione: trzeba było stać na słońcu, gdzieś koło przystanku, bo miejsca w cieniu były już zajęte. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych do zrobienia. Udało się w końcu dotrzeć do miasta, gdzie mogliśmy zjeść obiad.
Wieczorem udaliśmy się w drogę powrotną do Krakowa. Pierwszym przystankiem będzie Barcelona

Dzień 18 (poniedziałek, 7. Sierpnia)
Ten dzień był dość spokojny. Popołudniu dotarliśmy do Barcelony, gdzie zwiedziliśmy najsłynniejszy budynek w mieście – bazylikę Sagrada Familia (św. Rodziny). Później udaliśmy się na odpoczynek. Po nocnym czuwaniu w parku i nocy spędzonej w autokarze, mieliśmy nocleg w hostelu w  Barcelonie. Każdy z nas mógł odetchnąć i spokojnie przespać się.

Dzień 19 (wtorek, 8. Sierpnia)
W godzinach przedpołudniowych wyruszyliśmy z hostelu na zwiedzanie Barcelony. Zwiedziliśmy takie miejsca jak:a deptak na Starym Mieście, kościół katedralny św. Eulalii i kościół Santa Maria del Mar. Popołudniu wyruszyliśmy już w kierunku Krakowa.

Dzień 20 (środa, 9. Sierpnia)
Dwunastogodzinna jazda autokarem zakończyła się na granicy szwajcarsko-niemieckiej nad Jeziorem Bodeńskim. Mieliśmy tam czas dla siebie przez cały dzień. Swobodnie mogliśmy sobie spacerować wzdłuż zbiornika oraz zjeść coś w Niemczech. Udaliśmy się tam na posiłek, gdyż nie mogliśmy kupić w Szwajcarii jedzenia, bo jest tam inna waluta.
Popołudniu zorganizowaliśmy grill nad jeziorem. Po nim wyruszyliśmy w kolejny, a zarazem ostatni, nocny przejazd do Krakowa.